Archiwum Polityki

Kowalski politycznie potrzebny

Zwykle już samo oskarżenie kogoś o współpracę ze Służbą ­Bezpieczeństwa oznaczało w PiS śmierć polityczną, a co najmniej zawieszenie w prawach czy odwołanie do czasu wyjaśnienia. Sprawa Bogusława Kowalskiego pokazuje, że nastąpiła zmiana zasad.

Ulubionym ciastkiem posła Bogusława Kowalskiego z PiS jest kremowa wuzetka. Wielokrotnie zamawiał ją między styczniem a grudniem 1987 r. Wiadomo też, że 9 lutego 1987 r. Kowalski wypił cytronetę za 50 zł, 7 maja zjadł schabowego z frytkami i bukietem surówek za 588 zł, a 3 czerwca omlet za 211 zł. Wiemy, że jego ulubionym miejscem spotkań była warszawska restauracja Ambasador przy ulicy Matejki. Tak przynajmniej wynika z raportów kasowych funduszu operacyjnego SB i meldunków podporucznika Trzeciaka, który z Bogusławem Kowalskim spotkał się co najmniej 53 razy.

Polityka 19.2008 (2653) z dnia 10.05.2008; Kraj; s. 30
Reklama