Archiwum Polityki

Bal u szatana

Na Sołowkach czekiści nauczyli się, że średniej wielkości oddział w jedną noc da radę zastrzelić 300 ludzi, wygłodzona kobieta odda się za pół kilo chleba, a czterech ludzi wyrobi w ciągu dnia normę konia. To tu wyhodowano hydrę, która w całym imperium pochłonęła miliony ofiar. Dziś na Sołowkach płacze po nich mnich Warfanasij.

Gułag zaczynał się tam, gdzie dziś kończy Rosja, w Raboczeostrowsku nad Morzem Białym (Karelia). Stąd na parowcu „Gleb Bokij” i barce „Klara Zetkin” wysyłano etapy zeków (skazanych na łagry, od rosyjskiego wyrazu zakluczonnyj) na Wyspy Sołowieckie, do pierwszego obozu koncentracyjnego na świecie SŁON (Sołowieckije Łagieria Osobogo Naznaczienija), Obozów Specjalnego Przeznaczenia. Ilu więźniów po drodze utopiono w morzu – nie wie nikt.

Polityka 46.2008 (2680) z dnia 15.11.2008; Na własne oczy; s. 124