Archiwum Polityki

Swoi obcy

Biały Dom w pośpiechu szykuje nowe negocjacje pokojowe między Izraelem a Palestyną. Ale plan George’a Busha może się rozbić o niespodziewaną przeszkodę: podział Palestyńczyków na dwa narody.
JR/Polityka

Gdy na każdej ulicy w Ramallah stoi policja, wiadomo, że Condi jest w mieście. To już ósma od początku roku wizyta amerykańskiej sekretarz stanu. Pani Rice kursuje między hotelem King David w zachodniej Jerozolimie a Zachodnim Brzegiem. Między kolejnymi wizytami zasięga rady u Tony’ego Blaira, specjalnego wysłannika Kwartetu (Unia, USA, Rosja i ONZ) ds. konfliktu bliskowschodniego. A wszystko po to, by zmusić Palestyńczyków i Izraelczyków do napisania wspólnego dokumentu na otwarcie nadchodzącego szczytu w amerykańskim Annapolis.

Polityka 47.2007 (2630) z dnia 24.11.2007; Świat; s. 60
Reklama