Archiwum Polityki

Agentomania

Słowo agent w polskim imaginarium historycznym tak dalece zmieniło swoje znaczenie w ciągu ostatnich 200 lat, że zestawienie różnych jego znaczeń mogłoby zająć kilka sążnistych tomów.

Agentami kolejnych jawnych czy podziemnych rządów polskich byli kompozytor Michał Kleofas Ogiński, poeta Juliusz Słowacki czy książę Władysław Czartoryski.

Agent dyplomatyczny, wysłannik, reprezentant – to pierwsze skojarzenia, jakie się nasuwają po przejrzeniu kopii dokumentów z archiwum Czartoryskich. Ale, rzecz jasna, od stuleci istniało słowo „agent” piętnujące osobę, która donosiła na bliźnich. Z epoki sprzed 200 lat można przypomnieć od razu epigramat Aleksandra Puszkina w przekładzie Juliana Tuwima:

Nie w tym sęk, żeś ty Polak, duszko!

Polityka 48.2008 (2682) z dnia 29.11.2008; Historia; s. 74