Archiwum Polityki

Bitwa o Kosowo

Na samym początku było tak, jak świat zdążył się już przyzwyczaić. Jak przy wyzwalaniu Kuwejtu (1990 r.) czy karnym uderzeniu na Irak (1998 r.). Operacja wojskowa transmitowana na żywo, rakiety odpalane z odległych okrętów, nocne rajdy niewykrywalnych samolotów, chirurgiczne uderzenia, syreny, pomarańczowe pióropusze eksplozji. Ale po kilku dniach nalotów NATO na Jugosławię widać, że tu wszystko może potoczyć się inaczej.

Atak samolotów NATO na Jugosławię popiera równe 50 proc. Amerykanów (w sondażu CNN, "USA Today" i Gallupa), po 60 proc. ankietowanych Polaków (w badaniu Pentora) i Węgrów ("Nepszabadsag") i tylko 38 proc. Czechów ("Respekt"). Tak niejednoznaczne opinie operacja ta budzi nie bez przyczyny. To pierwsze w ciągu półwiecza działania wojskowe NATO bez mandatu Rady Bezpieczeństwa i zgody ONZ.

  • Kosowo dwóch narodów
  • Wojna o pokój

Prowadzone przeciwko suwerennemu państwu, które nie weszło w konflikt zbrojny z żadnym z członków Sojuszu.

Polityka 14.1999 (2187) z dnia 03.04.1999; Wydarzenia; s. 15