Archiwum Polityki

Społeczny, a nie konieczny

Początek maja za PRL był czasem czynów społecznych. Traktowano je jak roboty przymusowe, bo o dobrowolności raczej nie było mowy. I jak pokazówki, w których partyjni bonzowie z łopatami w ręku bratali się z masami pracującymi. Czy w nowych czasach czyny społeczne mają jeszcze sens?

Adam Gierek, europoseł, rzucił w Strasburgu hasło, aby dla uczczenia 50-lecia Parlamentu Europejskiego zasadzić w każdym unijnym kraju w czynie społecznym 50 tys. drzew. Na razie w Europie nie ma odzewu. Inicjatywę sadzenia Lasu Europejskiego podjęło jedynie Społeczne Ogólnopolskie Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka z Sosnowca. W pierwszą sobotę kwietnia ponad stu ochotników sadziło, jak za dawnych lat, 5 tys. sosen w okolicach Łaz Błędowskich, na terenach Nadleśnictwa Siewierz.

Polityka 18.2008 (2652) z dnia 03.05.2008; Ludzie; s. 108