Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura na weekend

Kultura na weekend. Odc. 276

„Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”. Emi Buchwald: Chcę robić filmy piękne i chropowate

To, co mnie interesuje w kinie, to obserwacja siebie samej, ludzi, świata – mówi Emi Buchwald, reżyserka filmu „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”.

Emi Buchwald, laureatka Paszportu POLITYKI w kategorii film za 2025 r., jest autorką poruszającego debiutu fabularnego „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej” wyprodukowanego w Studiu Munka (premiera w kinach 13 marca). W rozmowie z Januszem Wróblewskim opowiada nie tylko o głównym motywie tego obrazu – splątaniu wieloosobowym, polegającym na tym, jak próby wzajemnej pomocy prowadzą do nieintencjonalnego ranienia innych i zaniedbywania samego siebie. – Moją ulubioną współczesną reżyserką jest Włoszka Alice Rohrwacher, która sferę duchową, magiczną osadza w zwykłej codzienności. Uwielbiam też Jima Jarmuscha i kino Krzysztofa Kieślowskiego, którego poznawanie zaczęłam od „Trzech kolorów”. Niestety mam wrażenie, że trylogia źle zniosła upływ czasu, w przeciwieństwie do np. „Podwójnego życia Weroniki” – mówi reżyserka.

Buchwald świadomie rezygnuje z poruszania wielkich tematów społeczno-politycznych, koncentrując się na mikroświecie rodziny. Jest absolwentką Szkoły Filmowej w Łodzi i kursu w Szkole Wajdy, co tłumaczy jej dokumentalną uważność na drugiego człowieka. Jej zdaniem kino powinno umożliwiać duchowe przeżycie i być jak promień słońca. Oryginalność pełnometrażowego debiutu fabularnego Emi Buchwald polega też na unikatowym splątaniu nowatorskiej, subtelnej formy narracyjnej, odchodzącej od klasycznej dramaturgii, z głębszą analizą psychologiczną, eksplorującą lęki i współzależność bliskich sobie ludzi bez stawiania łatwych diagnoz.

Chcę robić filmy piękne i chropowate jednocześnie. To, co mnie interesuje w kinie, to obserwacja siebie samej, ludzi, świata. Pracuję już nad kolejnym filmem i ważne jest dla mnie to, żeby rozwijać się, szukać, a równocześnie boję się, że to nie będzie tym, do czego dążę. Raczej nie myślę o tym, czy to jest czas przed sukcesem czy po sukcesie. W tym momencie życia czuję, że mam dużą potrzebę działania i rozwoju. Nigdy wcześniej nie miałam tylu pomysłów, poczucia sprawczości i stanowczości, żeby to robić.

Oglądaj także:

Reklama
Reklama