Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura na weekend

Kultura na weekend. Odc. 294

„Gdybym go posłuchał, nigdy więcej bym w kraju nic nie zrobił”. Allan Starski dla „Polityki”

Dziś z żoną myślimy, że trzeba było wejść na scenę i pozwolić się oklaskiwać. Bo Roman Polański nakręcił prawdziwe arcydzieło – mówi Allan Starski, wybitny polski scenograf.

Ze wszystkich nagród, jakie w życiu otrzymałem, chyba największym sentymentem darzę francuskiego Cezara, którym uhonorowano mnie za „Pianistę”. Do Paryża na sobotnią galę niestety nie poleciałem. Robiłem wtedy w Pradze inny film, coś tam rysowałem – w poniedziałek musiałem pokazać reżyserowi szkice – i wydawało mi się, że nie mogę pozwolić sobie na dwa dni przerwy. Jakim byłem głupcem! Dziś z żoną myślimy, że trzeba było wejść na scenę i pozwolić się oklaskiwać. Bo Roman Polański nakręcił prawdziwe arcydzieło – mówi Allan Starski, genialny scenograf, w rozmowie z Januszem Wróblewskim w programie poświęconym redystrybucji kinowej „Pianisty” po 24 latach od daty jego premiery.

Allan Starski urodził się 1 stycznia 1943 r. w Warszawie. Jego mama była tancerką, ojciec wybitnym scenarzystą, szefem zespołu Iluzjon. Allan skończył wystawiennictwo na warszawskiej ASP. Jako samodzielny scenograf zadebiutował w „Chłopcach” Ryszarda Bera. Jest laureatem Oscara za „Listę Schindlera” Stevena Spielberga. Z Andrzejem Wajdą zrealizował 14 filmów, m.in. „Człowieka z marmuru”, „Panny z Wilka”, „Dantona”, „Pana Tadeusza”. W marcu 2025 r. otrzymał czwartego Orła, tym razem za osiągnięcia życia.

Nazajutrz po oscarowej gali, na której „Pianista” zdobył trzy statuetki, w tym za reżyserię i najlepszą rolę męską – wspomina Starski – zadzwonił do mnie Larry Mirisch, do dziś mój agent, który pochodzi ze słynnej rodziny producentów największych klasyków – „Siedmiu wspaniałych” czy „Garsoniery” – i powiedział: „Allan, powinieneś przeprowadzić się do Los Angeles. Jak będę negocjował dla ciebie projekty, musisz po prostu być na miejscu pod ręką”. Oczywiście nie posłuchałem go, gdyż zależało mi na kontynuowaniu pracy w Polsce. Gdybym jemu powierzył omawianie warunków z naszymi producentami, nigdy więcej bym w kraju nic nie zrobił. Mirisch na tak niskie stawki by się nie zgodził.

Pytany o współpracę z Romanem Polańskim Allan Starski twierdzi, że reżyser chce, by film w stu procentach zgadzał się z jego wizją. – Ma precyzyjne wyobrażenie każdej sceny, każdego detalu. Kiedy dostałem od niego zaproszenie do „Pianisty”, wpadłem w panikę, bo wszystko musiało być wykreowane od zera. Ulice Warszawy zbudowałem pod Berlinem, ruiny stworzyłem, burząc pruskie baraki z cegły, a część getta i most nad strefą aryjską zrobiliśmy na warszawskiej Pradze.

Oglądaj także:

Reklama
Reklama