Polityka o historii. Odc. 74
Bić się czy nie bić. Tragiczne wybory i polskie podziemie po 1945 r.
80 lat temu blisko 100 tys. ludzi w Polsce stało przed dramatycznym wyborem: bić się czy nie bić? Zostać w lesie, w konspiracji, i czekać na wynik wolnych wyborów zapowiedzianych w Jałcie, czy ujawnić się bądź uciec za granicę. Byli wierni przysiędze, lojalni wobec kolegów i koleżanek z konspiracji z czasów drugiej wojny światowej, ale też postawieni pod ścianą. Komunistyczne władze traktowały ich jak „zaplute karły reakcji”, organizowały łapanki, aresztowania, pacyfikacje.
Mój rozmówca Sławomir Poleszak (razem z Rafałem Wnukiem napisał książkę „Niezłomni czy realiści. Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu”) opowiada o tych trudnych wyborach bez patosu i patriotycznej tromtadracji. Przytacza przykłady udanych akcji antykomunistycznego podziemia. Na przykład z nocy z 8 na 9 maja, czyli w dniu kapitulacji III Rzeszy, 200-osobowe zgrupowanie mjr. Jana Tabortowskiego „Bruzdy” opanowało Grajewo, rozbiło tamtejszy posterunek UB i MO i uwolniło przetrzymywanych tam więźniów. Ale były też ciemne strony ówczesnego podziemia: postępująca brutalizacja, bandycenie. Był to wyjątkowo krwawy, bratobójczy konflikt.