Polityka o historii. Odc. 101
„Sądzę, że Mojżesza wymyślono”. Czyli jak wykuwał się judaizm i czy można ufać Biblii
To nie jest rozmowa o abstrakcyjnej teologii, ale o tym, jak ewoluował kult Jaho/Jahwe, zanim stał się Bogiem jedynym. Punktem wyjścia jest pytanie: co byśmy wiedzieli o Bogu Izraela, gdyby Biblia się nie zachowała? Z inskrypcji, imion własnych, dokumentów administracyjnych i archeologii wyłania się obraz inny niż ten znany ze Starego Testamentu. Okazuje się, że był to jeden z wielu bogów, który został wpisany w realia władzy królewskiej, lokalnych elit i codziennych praktyk. Bóg, którego imię samo w sobie jest zagadką.
W rozmowie pojawiają się takie tematy jak związek święta Paschy z ofiarą molk i problem ofiar z dzieci, niewola babilońska jako moment głębokiej rewolucji religijnej oraz narodziny obrzezania jako znaku odrębności, a jednocześnie narzędzia mającego kontrolować wspólnotę. Jest też mowa o epoce perskiej, w której religia Jahwe zaczyna być systemem: z podatkami, świątynią, kapłańską administracją i Torą jako fundamentem władzy.
To także rozmowa o Biblii jako tekście, który powstał znacznie później, niż długo sądziliśmy, co sprawia, że nie jest to zapis przeszłości, tylko mechanizm porządkowania pamięci, który jedne wersje dziejów utrwala, a inne skutecznie wymazuje. O religii zwycięskiej, która zbudowała swoją historię.