Polityka o historii. Odc. 108
Encyklopedia brzydkiej mody. Śmiejąc się z dawnych trendów, śmiejemy się trochę z samych siebie
Moda bywa bezlitosna. Patrzymy na wydłużone do granic absurdu noski średniowiecznych butów, na watowane saczki, krynoliny o obwodzie pięciu metrów czy fryzury przypominające klatki dla ptaków i myślimy: jak można było uznać to za dobry pomysł? A jednak przez stulecia właśnie tak wyglądała elegancja. Karolina Żebrowska – kostiumolożka, popularyzatorka historii mody, autorka książki „Ugly. Encyklopedia brzydkiej mody” i twórczyni popularnego anglojęzycznego kanału na YouTube – tłumaczy, dlaczego ludzie w przeszłości ubierali się tak, jakby chcieli nas dziś wprawić w osłupienie – i co te stroje naprawdę mówiły o ich świecie.
Zastanawiamy się, czy w modzie istnieje coś takiego jak obiektywna brzydota, czy raczej wszystko jest kwestią kontekstu. Dlaczego dublety z „piwnym brzuszkiem” komunikowały bogactwo i płodność? Czy ostentacyjna niepraktyczność była demonstracją luksusu? I czy moda była narzędziem kontroli społecznej – wspieranym przez prawa antyzbytkowe i surowe normy obyczajowe?
Rozmawiamy też o paradoksie męskiej elegancji: to mężczyźni przez wieki byli bardziej ekstrawaganccy, nosili koronki, hafty i wysokie obcasy, zanim rewolucja francuska nie uczyniła z nich chodzących manifestów powagi. Pytamy, dlaczego kostiumy w filmach historycznych prawie nigdy nie są naprawdę historyczne. Czy serial „Bridgertonowie” mówi więcej o naszych wyobrażeniach o różnorodności, seksapilu i kobiecej sprawczości niż o epoce regencji? I czy widz oczekuje wierności źródłom, czy raczej czytelnych kodów, które pozwalają mu „poczuć klimat” epoki?
Zastanawiamy się również, dlaczego mody powracają w przetworzonej formie. Gorsety, bufiaste rękawy, platformy, chokery – wszystko to już było, ale dziś funkcjonuje w innym kontekście społecznym i technologicznym. Każdy powrót jest reinterpretacją, a nie rekonstrukcją. Nie uciekamy też od współczesności. „Brzydkie swetry”, fryzury „na lewka”, studniówkowe suknie sprzed dwóch dekad – czy to one przerażają nas najbardziej, bo są zbyt bliskie? A gdyby stworzyć „Ugly 2200”, który z dzisiejszych trendów trafiłby na jej karty?
To rozmowa o ciele, władzy, klasie i wyobraźni. O tym, że historyczny strój bywa lepszym źródłem wiedzy o społeczeństwie niż niejeden dokument. I że śmiejąc się z dawnych mód, śmiejemy się trochę z samych siebie. Zapraszam do słuchania.