Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Temat tygodnia

Temat tygodnia. Odc. 254

Wielu prawników chciałoby mieć taki start. Jak mecenas z Ordo Iuris znalazł się w orbicie PiS

Przekonuje, że jest na celowniku władzy. Że rządzący próbują go zdyskredytować. Bartosz Lewandowski, prawnik prawicy.

Błyskotliwą karierę zaczyna na garnuszku Ordo Iuris, ale z czasem lukratywnych kontraktów przybywa. Można się zastanawiać, kiedy śpi, skoro obsługuje najważniejszych polityków prawicy i te instytucje, które po zmianie władzy jeszcze przy PiS zostały, robota pali mu się w rękach, a jego nazwisko wciąż wypływa to tu, to tam. Ostatnio przy okazji prezydenckiego projektu, który za realizację przez sędziów europejskiego prawa przewidywał dlań karę więzienia – do lat dziesięciu.

Mówi, że w polityce się nie widzi, choć coraz głośniej o tym, że mógłby zostać szefem resortu sprawiedliwości w przyszłym rządzie PiS. Partii Kaczyńskiego miał go przedstawić Sebastian Kaleta, obaj znają się od niemalże dwóch dekad. Zresztą Kaletę Lewandowski też reprezentował. Podobnie jak Ziobrę, Wosia, Romanowskiego, Jakiego, Warchoła, Morawieckiego, Glapińskiego. Lista jest naprawdę długa. A Lewandowski sprawia wrażenie, jakby dopiero się rozpędzał.

Karolina Lewicka rozmawia z Klementyną Suchanow, pisarką, redaktorką, aktywistką.

Czytaj też: Bartosz Lewandowski: jak prawnik z Ordo Iuris ocala elity prawicy. Lista jego politycznych klientów jest długa

Oglądaj także:

Reklama
Reklama