Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Siła wolnego słowa

Drugi obieg w PRL: w podziemiu, ale bez cenzury

W pismach podziemnych nie było miejsca na kwiecistość języka, subtelne metafory czy celne porównania. W pismach podziemnych nie było miejsca na kwiecistość języka, subtelne metafory czy celne porównania. Ośrodek Karta / Forum
Wraz z powstaniem przed 40 laty Komitetu Obrony Robotników ukazały się pierwsze niezależne czasopisma. To był początek działalności największego podziemnego ruchu wydawniczego.
Początkowo pisma drugiego obiegu były rozpowszechniane na wzór samizdatu, czyli przepisywane w kilku egzemplarzach przez każdego z czytelników.East News, AN/• Początkowo pisma drugiego obiegu były rozpowszechniane na wzór samizdatu, czyli przepisywane w kilku egzemplarzach przez każdego z czytelników.

Jednym z założeń funkcjonowania KOR była jawność działania (patrz POLITYKA 39). W tej sytuacji konieczne było znalezienie formuły komunikowania się ze społeczeństwem. Pomysł rozpowszechniania tekstów poza cenzurą nie był nowy; inspirację mogły stanowić polskie tradycje wydawania prasy konspiracyjnej, ale nie tylko. Kiedy rodził się polski drugi obieg wydawniczy, w ZSRR już od prawie 20 lat funkcjonował samizdat. Teksty poza systemem cenzury rozpowszechniano tam po prostu poprzez przepisywanie ich w kilku egzemplarzach przez każdego z czytelników, który następnie przekazywał je dalej. Przed 1976 r. polscy opozycjoniści nie podejmowali na większą skalę takich prób.

Polityka 43.2016 (3082) z dnia 18.10.2016; Historia; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Siła wolnego słowa"
Reklama