Historia

Siła wolnego słowa

Drugi obieg w PRL: w podziemiu, ale bez cenzury

W pismach podziemnych nie było miejsca na kwiecistość języka, subtelne metafory czy celne porównania. W pismach podziemnych nie było miejsca na kwiecistość języka, subtelne metafory czy celne porównania. Ośrodek Karta / Forum
Wraz z powstaniem przed 40 laty Komitetu Obrony Robotników ukazały się pierwsze niezależne czasopisma. To był początek działalności największego podziemnego ruchu wydawniczego.
Początkowo pisma drugiego obiegu były rozpowszechniane na wzór samizdatu, czyli przepisywane w kilku egzemplarzach przez każdego z czytelników.East News, AN/• Początkowo pisma drugiego obiegu były rozpowszechniane na wzór samizdatu, czyli przepisywane w kilku egzemplarzach przez każdego z czytelników.

Jednym z założeń funkcjonowania KOR była jawność działania (patrz POLITYKA 39). W tej sytuacji konieczne było znalezienie formuły komunikowania się ze społeczeństwem. Pomysł rozpowszechniania tekstów poza cenzurą nie był nowy; inspirację mogły stanowić polskie tradycje wydawania prasy konspiracyjnej, ale nie tylko. Kiedy rodził się polski drugi obieg wydawniczy, w ZSRR już od prawie 20 lat funkcjonował samizdat.

Polityka 43.2016 (3082) z dnia 18.10.2016; Historia; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Siła wolnego słowa"

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019