Historia

Jadalnia w garażu, kościół w stodole

Peerelowska architektura Podhala

Szkielet budowy. Szkielet budowy. Hans-Joachm Ort
Podczas odpoczynku na Podhalu warto przyjrzeć się peerelowskim domom. Ich dziwne proporcje wynikają z walki kapitału z socjalistycznymi przepisami.
Wysokie dachy dawały szansę na umieszczenie w powstałej dzięki nim „nieużytkowej powierzchni mieszkalnej” niemałej liczby gości.Hans-Joachm Ort Wysokie dachy dawały szansę na umieszczenie w powstałej dzięki nim „nieużytkowej powierzchni mieszkalnej” niemałej liczby gości.

Wielka hossa turystyczna przyszła na Podhale bezpośrednio po Październiku 1956 i trwała przez całą epokę gomułkowską. W 1957 r. przyjechało pod Giewont 830 tys. gości, a dekadę później prawie 2,5 mln. Nie było ich gdzie umieścić, zwłaszcza że państwo wykazywało się indolencją w zapewnieniu potrzebnej infrastruktury i ostatnią inwestycją w tzw. bazę otwartą był oddany w 1958 r. Dom Turysty. Jedynym wyjściem było przyzwolenie na budownictwo prywatne przeznaczone dla gości.

Rozpoczęte na przełomie lat 50.

Polityka 39.2019 (3229) z dnia 24.09.2019; Historia; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Jadalnia w garażu, kościół w stodole"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015