Przeszczep serca Polski
Mazowsze niepodległe? Było ostatnim odrębnym księstwem. Z tamtej szlachty szydzono
Gdyby nie inkorporacja, być może mielibyśmy na Mazowszu odrębne państwo. Tak się jednak nie stało. Zostały za to mity ciągnące się za regionem i jego tożsamością do dziś.
Mazowsze, które w XII w. Krzywousty przeznaczył dla swojego syna Bolesława Kędzierzawego, po zjednoczeniu Królestwa Polskiego w XIV w. pozostało poza jego granicami. Kazimierz Wielki skłonił do hołdu lennego książąt mazowieckich Siemowita III i Kazimierza I, a w 1386 r. książęta Janusz I i Siemowit IV (którzy władali odpowiednio wschodnim i zachodnim Mazowszem) złożyli hołd królom Polski Jadwidze i Władysławowi Jagielle.
Oznaczało to, że w przypadku braku męskiego potomka którejś z linii Piastów mazowieckich ich władztwo przechodziło na królów polskich. A linii było wiele, bo silnie rozrastający się Piastowie dzielili między siebie coraz mniejsze dzielnice. Na razie wszyscy cieszyli się potomstwem, ale monarchowie polscy czujnie monitorowali sytuację.
Czytaj też: Unia Lubelska
Kawałek po kawałku
Za czasów Kazimierza II Jagiellończyka pojawiły się okoliczności, by przejąć sukcesję: na początku 1462 r. niespodziewanie w krótkim czasie zmarli dwaj książęta Siemowit VI i Włodzisław II, synowie Włodzisława I, władającego zachodnią częścią Mazowsza. Obaj mieli po kilkanaście lat, żywota dokonali nagle i w niejasnych okolicznościach, nie mieli synów. Choć nawet Jan Długosz sugerował otrucie, sprawę wyciszono.
Pozostali Piastowie mazowieccy próbowali wprawdzie dochodzić sukcesji w czasie zjazdu z królem w Piotrkowie w listopadzie 1462 r., ale mieli zbyt mało argumentów. Po burzliwej dyskusji Mazowszanie opuścili obrady, a sąd królewski przyznał sporne ziemie Koronie.