Klasyki Polityki

Ostatni klaps

Dzieci starsze to poważny problem w naszym kraju.

Felieton ukazał się w tygodniku POLITYKA 24 stycznia 2009 r.

Przez kraj przetacza się dyskusja o tym, czy dorośli mogą bić dzieci, a jeśli tak, to kiedy, w co i jak mocno. Szkoda, że w cieniu tej debaty pozostaje równie ważna i wymagająca szybkich uregulowań sprawa bicia dorosłych przez dzieci, zwłaszcza te starsze.

Dzieci starsze to poważny problem w naszym kraju. Jest ich coraz więcej, są coraz lepiej zbudowane, niektóre chodzą na siłownię i wspomagają się różnymi, często niedozwolonymi środkami. Dzieci te, jak wynika z badań i sondaży, bywają opryskliwe, wiele z nich sięga po alkohol i inne używki, opuszcza zajęcia w szkole i w ogóle się nie słucha, w wyniku czego stanowią poważne zagrożenie dla dorosłych.

Wśród osób starszych, bitych przez te dzieci, najczęściej są rodzice, babcie, dziadkowie (dom, klatka schodowa), nauczyciele i wychowawcy (szkoła i jej okolice), policjanci oddziałów specjalnych (mecze piłkarskie, inne imprezy masowe), a nawet osoby przypadkowe, np. przechodnie, którzy próbują zwracać dzieciom uwagę.

Jak się dowiadujemy, rząd rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu bicia dorosłych przez osoby niepełnoletnie. W relacjach rodzinnych mają być zabronione wszelkie kary cielesne oraz takie formy karcenia, które naruszają godność dorosłego i prowadzą do cierpień fizycznych czy psychicznych. Spornym punktem pozostaje kwestia dawania klapsa. W polskich rodzinach tradycyjny klaps, popularny kuksaniec czy tzw. karczycho to dość szeroko przyjęte środki wychowawcze i dyscyplinujące osoby starsze, zwłaszcza w sytuacjach konfliktowych, np. gdy udają, że nie słyszą, co się do nich mówi, lub nie chcą oddać renty czy emerytury dostarczonej właśnie przez listonosza. Ma się to jednak zmienić na skutek protestów środowisk osób starszych, które czują się dyskryminowane przez ustawodawstwo.

– Nie zgadzamy się na to, żeby osoba starsza mogła być bita przez nieletniego, a sama nie mogła mu oddać – mówi przedstawiciel osób starszych ze Śląska.

– Klaps będzie karalny, oczywiście z wyjątkiem sytuacji, gdy jest on w interesie dorosłego – zapewniają urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości. Chodzi na przykład o sytuację, gdy na spacerze osoba starsza wyrywa się nieletniemu i chce pędzić w poprzek ruchliwej ulicy. Albo gdy usiłuje wieczorem wyjść z domu bez zezwolenia, zabierając ze sobą pieniądze.

– Wtedy złapanie takiej osoby i delikatne skarcenie leży, naszym zdaniem, w jej interesie – wyjaśnia urzędnik.

W innych przypadkach karcenie dorosłych będzie zabronione zarówno w domu, jak i w miejscach publicznych. – Wiem, że jest to pogląd wśród niepełnoletnich niepopularny, ale osoby starsze powinny mieć prawo wychodzić dokąd chcą, także po 22.00, i nie należy ich za to karać – mówi nasz rozmówca z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Polityka 4.2009 (2689) z dnia 24.01.2009; s. 4
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama