Klasyki Polityki

Salon po polsku

Salon standardowy. Przeładowany, przestarzały, oporny na trendy mody. Podobnie wygląda 70 proc. Polskich dziennych pokoi. Salon standardowy. Przeładowany, przestarzały, oporny na trendy mody. Podobnie wygląda 70 proc. Polskich dziennych pokoi. Stanisław Ciok / Polityka
Niegdyś bawialnia, później salon, następnie pokój stołowy, w PRL groteskowo określany dużym pokojem, dziś z angielskiego zwany living roomem. Centralny punkt każdego mieszkania. Odbijają się w nim nasze upodobania, możliwości, zbiorowe poczucie smaku.

W filmie Oskara Kaszyńskiego „Segment ’76” żyjący w czasach PRL główny bohater z taką determinacją dąży do zdobycia wymarzonych mebli, że pakuje się z tego powodu w rozliczne kłopoty. Kto pamięta tamte czasy, wie, że to możliwe. Do legendy przeszły, ciągnące się przez dziesięciolecia, kolejki przed warszawskim sklepem meblowym Emilia. W napisanym 23 lata temu, a przypomnianym niedawno na łamach „Polityki” reportażu Barbara Pietkiewicz relacjonuje losy rodziny, która w społecznej kolejce po dywan otrzymała numer 3271, a na nową meblościankę musiała czekać rok.

Polityka 1.2007 (2586) z dnia 06.01.2007; Raport; s. 4
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >