Klasyki Polityki

Bramki na kartoflisku

Mułłowie nakazali piłkarzom grać w szatach do kostek

Stadion w Kabulu, 2002, rozgrywki o Puchar Hindukuszu, jedno z pierwszych spotkań po obaleniu talibów. Stadion w Kabulu, 2002, rozgrywki o Puchar Hindukuszu, jedno z pierwszych spotkań po obaleniu talibów. AFP
Afgańczycy kochają futbol. Nieważne, że drużyna narodowa praktycznie nie istnieje, a porażka goni porażkę. Na mecze walą tłumy, bo futbol to przedsmak normalnego życia.

Stadion olimpijski w Kabulu nie przedstawia się zbyt imponująco. Niewysokie trybuny, spękana, betonowa bieżnia. Murawa przypomina bardziej kartoflisko. Miejsc siedzących brak nawet na trybunie krytej, gdzie kręci się kilku żołnierzy z długą bronią. Suchy, ciepły wiatr niesie smród przegniłych warzyw z pobliskiego śmietnika. Farid Mulawi, wiceprezes Afgańskiej Federacji Piłkarskiej, wzdycha: – To i tak jedyne trawiaste boisko w kraju.

Azami Aziz, trener przyszłej kadry, dodaje: – Liga krajowa, jeśli Bóg da, ruszy jesienią.

Polityka 43.2004 (2475) z dnia 23.10.2004; Świat; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Bramki na kartoflisku"

Czytaj także

Nauka

Ucieczka z religii

Masowe protesty w obronie praw kobiet dały nowy impuls ucieczkom z lekcji religii. Trwającym od lat, bo szkolna katecheza to często antyreklama wiedzy, wiary i wartości.

Marcin Piątek
24.11.2020