Klasyki Polityki

Jak trawa

Jak podnieść się z nieszczęść i traum

Znieść ból to jest sztuka, ale jeszcze większa – podnieść się z martwych. Znieść ból to jest sztuka, ale jeszcze większa – podnieść się z martwych. Mirosław Gryń / Polityka
Mówiło się kiedyś, że nad osobą lub rodziną, którą upodobały sobie nieszczęścia, zawisło fatum. Czasami nieszczęścia uderzają zbiorowo tak jak pioruny w pojedyncze drzewo. Czasami jedno starcza za wiele.

Walą maczugą, przejeżdżają się po człowieku jak czołg, w ułamku sekundy odmieniają wszystko. Wobec bezmiaru nieszczęść człowiek staje skamieniały – niczym Hiob. I mniej ważne, że co dla jednego nie jest wcale końcem świata, dla drugiego jest raną straszliwą. Rodzimy się silni albo ze zwiększoną podatnością na zranienie, jak się to określa w psychologii. Lecz bywają chwile i zdarzenia, że jednym i drugim wydaje się, że psychicznie umarł, że to już kres i nie nadejdzie żaden dzień zmartwychwstania.

Polityka 15.2001 (2293) z dnia 14.04.2001; Raport; s. 3
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak trawa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >