Klasyki Polityki

Putin pije ze świętego źródła

Putin pije ze świętego źródła. Tak wykuwa się kult jednostki

Prezydent rozdaje autografy nauczycielom... Prezydent rozdaje autografy nauczycielom... AN
Niedaleko od Czelabińska, w niewielkich zakładach tkackich – bez zbędnego rozgłosu i szumu – zaczęto wyrabiać makatki z głową Putina na złotym tle. W Magnitogorsku otwarto zaś dla zwiedzających pomieszczenie dyżurnych, które niedawno odwiedził prezydent.

Prezydent tak po prostu podszedł tutaj, zdjął marynarkę – o tak – zarzucił sobie na ramię i napił się wody ze świętego źródełka. Tak normalnie jak wszyscy – mówiąc to Leonid Panow, dyrektor muzeum w Izborsku Starym koło Pskowa, przygląda się podejrzliwie. W jego ruchach i głosie nie ma już tego zachwytu i spontaniczności, jakie rok temu z rozbawieniem obserwowała w telewizji cała Rosja. Uśmiech od ucha do ucha towarzyszył wtedy opowieści o wizycie w Izborsku prezydenta

Polityka 24.2001 (2302) z dnia 16.06.2001; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Putin pije ze świętego źródła"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >