Klasyki Polityki

Klucz do okrętu, klucz do państwa

Po tragedii Kurska. Klucz do okrętu, klucz do państwa

Pomost w Widiajewie; po prawej stronie puste miejsce po Kursku. Pomost w Widiajewie; po prawej stronie puste miejsce po Kursku. EPA / Forum
Ludzie po raz kolejny zawiedli się na swoim państwie, ale poczuli się obywatelami. Tragedia atomowego okrętu podwodnego „Kursk” wstrząsnęła całą Rosją. Czy zmieni jej oblicze? Tu żołnierze giną każdego dnia.

W Rosji każda matka drży, gdy do syna ma przyjść karta powołania. Taka karta może zawierać wyrok. Przez długie lata był to Afganistan, dziś Czeczenia. Kiedy więc okazało się, że Maksyma biorą do marynarki, jego matka Elena Juriewna odetchnęła z ulgą. Dzięki Bogu, tam będzie bezpieczny. Maksym zresztą sam się prosił na morze. Flota wojenna to marzenie wielu rekrutów.

Polityka 36.2000 (2261) z dnia 02.09.2000; Świat; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Klucz do okrętu, klucz do państwa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >