Klasyki Polityki

Rewizor z Brukseli

Rewizor z Brukseli. Nikt nie śmiał zapytać o listy uwierzytelniające

Orlof Zimmermann (drugi od lewej) podejmowany w sąsiadującym z Kłobuckiem Lublińcu Orlof Zimmermann (drugi od lewej) podejmowany w sąsiadującym z Kłobuckiem Lublińcu J.Orszulak / Polityka
Od trzech lat jeździ po Kłobucku samochód ze znakami CD pod flagą Unii Europejskiej. Za kierownicą siedzi Orlof Zimmermann, podobno komisarz, podobno z Brukseli, podobno do spraw integracji z Europą Wschodnią.

Nikt nie miał śmiałości zapytać: „Kim pan jest i gdzie są pańskie listy uwierzytelniające”. Nie mówiąc już o tym, że nikt w Kłobucku, nawet obyty z Brukselą światowiec, przewodniczący Związku Kółek Rolniczych, miejscowy VIP Władysław Serafin nie zapytał, dlaczego komisariat do spraw integracji Unii Europejskiej z Europą Wschodnią mieści się akurat w Kłobucku.

No bo jakże tu pytać dobroczyńcę, który podobno załatwia sześć tirów sprzętu dla kliniki kardiologicznej w Kłobucku.

Polityka 7.2003 (2388) z dnia 15.02.2003; Społeczeństwo; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Rewizor z Brukseli"

Czytaj także

Kraj

Jak kwarantanna odbije się na naszym zdrowiu

Siedzimy na huśtawce społecznej i politycznej. Z jednej strony dyscyplina sanitarna, z drugiej masowe manifestacje oraz bandyckie rozróby na ulicach. Chaos, bezładne poczynania władzy, jak zapowiedź tzw. narodowej kwarantanny, wzmacniają nasz niepokój.

Martyna Bunda, Ewa Wilk
21.11.2020