Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Spiski w PiS

W szeregach Prawa i Sprawiedliwości dochodzi do napięć

Od lewej: Joachim Brudziński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak Od lewej: Joachim Brudziński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak Paweł Małecki/East News, Andrzej Lange/SE/East News, Rafał Oleksiewicz/Reporter, Getty Images
Co się dzieje z PiS po niespełna roku u władzy? Ze słów Jarosława Kaczyńskiego wynika, że sytuacja jest niepokojąca.
Pozostaje pytanie, czy Kaczyński powinien zastąpić Szydło. Jego dominacja nad formalną szefową rządu jest na tyle ewidentna, że system staje się niefunkcjonalny.Krystian Maj/Forum Pozostaje pytanie, czy Kaczyński powinien zastąpić Szydło. Jego dominacja nad formalną szefową rządu jest na tyle ewidentna, że system staje się niefunkcjonalny.

Na posiedzeniu rady politycznej działacze usłyszeli od prezesa, że Platforma miała po roku wyższe notowania, że PiS zdobył większość w Sejmie dzięki szczęściu i że wokół partii kręci się wiele osób, które myślą tylko o sobie i o tym, jak zarobić dzięki znajomościom z politykami u władzy. Że w partii – jak relacjonowała „Gazeta Wyborcza” – „są różne spiski”, a on wie, „kto z kim”. Kaczyński kolejny też raz – choć nie wprost – ponaglił Beatę Szydło, by wreszcie oddała Mateuszowi Morawieckiemu władzę nad gospodarką. Prezes PiS powtarza to publicznie od kwietnia, wciąż bez widocznych rezultatów. Być może w najbliższych tygodniach się to zmieni. Wśród stronników Morawieckiego kiełkuje pomysł, by niedecyzyjną Radę Rozwoju zastąpić Komitetem Ekonomicznym Rady Ministrów, którego szefem z realną władzą zostałby minister rozwoju.

Zabawnym, choć zapewne nie dla wszystkich, przykładem, jak władca PiS steruje krajem, są losy odwołanego w zeszłym tygodniu członka zarządu PKP Jarosława Kołodziejczyka. Został zdymisjonowany za brak współpracy przy rządowym projekcie Mieszkanie plus. – Dzisiejsza decyzja jest niezbędna do usprawnienia i przyspieszenia realizacji jednego z najważniejszych programów rządu – tłumaczył minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Ale był tylko wykonawcą – spóźnionym – woli Kaczyńskiego, który parę dni wcześniej na posiedzeniu rady politycznej zżymał się, dlaczego zarząd PKP nie został jeszcze odwołany.

Kluczowe w wystąpieniu prezesa na radzie politycznej było jednak uderzenie w Dawida Jackiewicza, będące zapowiedzią jego dymisji. Los ministra skarbu został przypieczętowany przed kilkoma tygodniami.

Polityka 39.2016 (3078) z dnia 20.09.2016; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Spiski w PiS"
Reklama