Kraj

Co czyta Rada Ministrów?

Patryk Jaki Patryk Jaki Andrzej Iwańczuk / Reporter
W Kancelarii Premiera brakuje chętnych do czytania „Gazety Wyborczej”.

Urzędnicy Kancelarii Premiera skrócili listę prenumerowanych gazet i czasopism. Największe cięcia dotyczą „Gazety Wyborczej” – z 59 egzemplarzy do KPRM docierają tylko dwa. Dla dziennika „Rzeczpospolita” zmiana nie jest tak drastyczna, bo z 77 ubyło siedem, a z 43 egzemplarzy „Dziennika Gazety Prawnej” ostało się 37. Ale są też i takie dzienniki, które zostały docenione, np. prenumerata „Gazety Polskiej Codziennie” wzrosła z 29 do 31. Jeśli chodzi o tabloidy, to na biurka pracowników KPRM trafia po 31 egzemplarzy „Faktu” i „Super Expressu” (po jednym mniej niż dotąd).

Co wolno czytać w urzędach?

Zmieniły się też w KPRM preferencje w segmencie tygodników. POLITYKI zamawiano 33 egzemplarze, a dziś 28; „Newsweeka” na początku roku 35, a teraz 29; zrezygnowano też z dwóch numerów „Wprost” (obecnie 33). Zamówiono natomiast o dwa egzemplarze więcej (teraz 24) tygodnika „wSieci”, wydawanego przez sprzyjających władzy braci Karnowskich.

Jeden z pracowników gmachu przy Alejach Ujazdowskich mówi, że rzeczywiście widać na biurkach pewną zmianę: – Niektórzy sami skrócili listę, aby nie podpaść władzy, ale przyszli też tacy, którzy gardzili „Gazetą Wyborczą” i sami nie chcieli jej czytać.

Na początku roku wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki rozesłał do dyrektorów sądów apelacyjnych listę z wykazem gazet, które mogą być kupowane za publiczne pieniądze. Z wykazu zniknęły „Gazeta Wyborcza”, POLITYKA oraz „Newsweek”. Potem obiecał, że w przyszłym roku przywróci te tytuły.

Kuriozalnym przykładem wskazywania podwładnym, co im wolno, jest ujawnione niedawno polecenie dowódcy Garnizonu Warszawa gen. Roberta Głąba, by traktowali TVP Info jako „podstawowe źródło informacji w działalności służbowej”.

Polityka 45.2016 (3084) z dnia 01.11.2016; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Krótkoterminowi turyści wysiedlają mieszkańców miast

Krótkoterminowy turysta już wysiedlił mieszkańców krakowskiej starówki. Teraz masowo rezerwuje Warszawę.

Edyta Gietka
29.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną