MON organizuje zbiórkę pieniędzy w przeddzień finału WOŚP. Wojskowi nie zagrają z Owsiakiem

Cała Polska powita amerykańską brygadę
MON wita amerykańskie wojska i zbiera pieniądze na pomoc chrześcijanom w Syrii. Wszystko na dzień przed finałem WOŚP, w którym armia wyjątkowo nie weźmie udziału.
Organizowana przez MON zbiórka odbędzie się w przeddzień 25. finału WOŚP, w którym wojsko praktycznie nie weźmie udziału
Rafał Malinowski/Flickr CC by 2.0

Organizowana przez MON zbiórka odbędzie się w przeddzień 25. finału WOŚP, w którym wojsko praktycznie nie weźmie udziału

Imprezy powitalne zorganizowane będą nawet tam, gdzie nie trafi ani jeden amerykański żołnierz. Uroczystości, połączone ze zbiórką pieniędzy na pomoc chrześcijanom w Syrii, odbędą się przeddzień 25. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w którym wbrew wieloletniej tradycji udział wojska będzie znikomy.

Feta MON z okazji przyjazdu amerykańskiego wojska

Pomysł na ogólnopolskie uroczystości powitalne zrodził się w MON w ostatnich dniach. Jeszcze w ubiegłym tygodniu, zgodnie z planami US Army, scenariusz przewidywał skromną uroczystość na 12 stycznia, kilka godzin po dotarciu „reprezentacyjnego” konwoju kołowego na niemiecko-polską granicę i do pobliskiego Żagania. Sami Amerykanie zastrzegali, że plan może się zmienić – z uwagi na ewentualne komplikacje w wyładunku i transporcie sprzętu, których mimo najlepszej możliwej logistyki nie można było przecież wykluczyć.

Plan przewidywał przekroczenie granicy około 9.00, a półtorej godziny później koniec trasy w Żaganiu. Na miejscu przewidziano udział do tysiąca osób publiczności, mediów, przedstawicieli ambasady USA i oczywiście dowódców wojskowych, spośród których najwyżsi rangą mieli być dwugwiazdkowi generałowie Tim McGuire – zastępca dowódcy US Army Europe, i Jarosław Mika – dowódca 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej.

Ale tego było za mało ministerstwu obrony narodowej. Już w weekend oficerowie jednego z dowództw informowali, że plan na 12 stycznia należy traktować ostrożnie i że wydarzy się coś jeszcze. Okazało się, że MON ma zamiar zaangażować w powitanie Amerykanów wojsko w całym kraju, a rzecznik resortu Bartłomiej Misiewicz ogłosił plan obchodów przybycia sił sojuszniczych we wszystkich 16 miastach wojewódzkich, na wzór „pikników NATO” organizowanych w związku ze szczytem w Warszawie.

„Chcielibyśmy, aby wszyscy Polacy mogli poczuć tę atmosferę, mogli rzeczywiście stać się żywymi uczestnikami tego wydarzenia, które będzie miało miejsce w Żaganiu” – mówił towarzyszący Misiewiczowi rzecznik rządu Rafał Bochenek. Wydarzenie uzyska bowiem rangę szczególną przez udział w centralnych uroczystościach premier Beaty Szydło.

Tyle że w lipcu 2016 r. było 25 stopni w cieniu, a teraz w najlepszym razie około zera i na masowy udział Polaków w wojskowych piknikach ciężko liczyć. Mimo to sprzęt wyjedzie na ulice i place, a żołnierze zostaną zaangażowani w rozstawianie telebimów, na których o 14.00 w sobotę transmitowany będzie przekaz z Żagania, z centralnych uroczystości oficjalnego powitania Amerykanów.

MON organizuje zbiórkę na pieniędzy w przeddzień finału WOŚP

Dodatkiem do części wojskowej ma być charytatywna zbiórka, organizowana przez Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego w celu wsparcia rodzin chrześcijańskich w Syrii. Cel oczywiście słuszny i szczytny, pomoc w nim wojska też nie powinna budzić zastrzeżeń, choć (co trzeba zaznaczyć) odcięła się od niej „główna” Caritas, podkreślając, że nie ma zamiaru konkurować z akcją Jurka Owsiaka i na nadchodzący weekend żadnych zbiórek nie planuje.

Trudno jednak nie zauważyć, że piknik i charytatywna zbiórka odbędą się przeddzień 25. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w którym wojsko praktycznie nie weźmie udziału.

Formalnego zakazu nikt nigdy nie wydał. Ale tak się złożyło, że wbrew długoletniej tradycji dowódcy jednostek wojskowych raczej nie uwzględnili współpracy z WOŚP w swoich styczniowych zamierzeniach. Najcenniejszym wojskowym fantem zgłoszonym na licytację jest niewątpliwie kompletny mundur polowy Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Mirosława Różańskiego. Dodajmy: będącego już jedną nogą poza wojskiem.

W chwili pisania tych słów nie znam jeszcze skali zaangażowania przybyłych do Polski wojsk amerykańskich w zapowiedzianych przez rząd uroczystościach. – Pracujemy nad szczegółami – odpisał mi oficer prasowy US Army Europe. Obecność pani premier i ministra obrony wymagałaby pojawienia się wysokich rangą dowódców. Ci, którzy są w Polsce na pewno nie odmówią spotkania z ministrem Antonim Macierewiczem i premier Beatą Szydło w Żaganiu.

Zapewne będzie można liczyć na ich pojawienie się w sąsiadujących miastach wojewódzkich: Wrocławiu, Zielonej Górze, Gorzowie Wielkopolskim (lubuskie ma dwie stolice), Poznaniu, Szczecinie. Amerykanie na serio traktują wydarzenia określane jako dyplomacja publiczna, zależy im na pozyskaniu sympatii ludności i za wszelkie jej przejawy są autentycznie wdzięczni. 

Ale na przykład dowódca US Army Europe, gen. Frederick Ben Hodges, do 17 stycznia jest na urlopie i w polskich uroczystościach raczej nie weźmie udziału.

Sygnałem, jak Amerykanie zapatrują się na powtórzone powitanie, może być jednak komunikat samego MON. Jakiś czas po konferencji rzecznika zapowiadającej sobotnie pikniki resort poinformował, że powitanie amerykańskiej brygady pancernej odbędzie się jednak w Żaganiu 12 stycznia, zgodnie z początkowym amerykańskim planem. Tyle że ma to być powitanie „symboliczne”, dające szansę na „oficjalną” powtórkę dwa dni później.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną