Nie kończmy protestów, zacznijmy rozmawiać, a lider się znajdzie
Osłabienie partii Kaczyńskiego wetem prezydenta sprawiło, że walec na chwilę stanął, ale rykoszetem dostała opozycja.
Obywatelskie protesty przed Pałacem Prezydenckim
Kacper Pempel/Reuters/Forum

Obywatelskie protesty przed Pałacem Prezydenckim

Nie lubię wojennej retoryki. Bo taki opis rzeczywistości jest miałki intelektualnie, a Polska nie jest w stanie wojny. Nie umiem jednak znaleźć mocniejszego przykładu, dlatego z bólem zębów odwołam się do Churchilla. Gdyby odtrąbił zwycięstwo po wygranej bitwie powietrznej o Londyn, to stałby się na chwilę dla wielu bohaterem, ale wojna trwałaby długie lata, a wynik mógłby być inny. Zapominają o tym ci, którzy w szlachetnych intencjach, z lenistwa lub kunktatorstwa, chcą zrobić wakacje od protestów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną