Misja Mateusza Morawieckiego

Nowy premier prezesa
Jarosław Kaczyński wbrew partii zmusił do dymisji Beatę Szydło, wbrew partii sam jej nie zastąpił i wbrew partii postawił na Mateusza Morawieckiego. Partyjno-autorski rząd nowego premiera dopiero w styczniu. Czy i co PiS na tym wygra?
Nowy premier jest i silniejszy, i słabszy od swej poprzedniczki. Silniejszy, bo ma większe wsparcie Kaczyńskiego, a słabszy – bo nie budzi entuzjazmu w partii.
Jacek Domiński/Reporter

Nowy premier jest i silniejszy, i słabszy od swej poprzedniczki. Silniejszy, bo ma większe wsparcie Kaczyńskiego, a słabszy – bo nie budzi entuzjazmu w partii.

Prezes zwrócił się do członków komitetu politycznego: „Zaufajcie mi”, a oni karnie, choć bez entuzjazmu, posłuchali – w tajnym głosowaniu za dymisją Szydło i nominacją Morawieckiego padło 30 głosów, dwie osoby (zapewne Stanisław Karczewski i Antoni Macierewicz) były przeciw, jedna osoba (zapewne Szydło) się wstrzymała. Dwie godziny później klub PiS przyjął zmianę przez aklamację, ale to odchodząca premier dostała owację, a Morawiecki tylko oklaski.

Żeby wszystko przebiegło gładko, gruntowna rekonstrukcja rządu została przełożona na początek roku.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj