Kraj

Tajemnica trzynastego okręgu

Dlaczego Joachim Brudziński startuje w eurowyborach?

Czy Joachim Brudziński przeniesie się do Brukseli? Czy Joachim Brudziński przeniesie się do Brukseli? Sejm RP / Flickr CC by 2.0
Czy Brudzińskiemu zbrzydła polska polityka? Jego start w wyborach jest co najmniej zastanawiający – z kilku powodów.

Lwią część wieczoru poświęciłem wczoraj największemu sekretowi pisowskich list na eurowybory, czyli niespodziewanemu startowi Joachima Brudzińskiego, który będzie jedynką na Pomorzu Zachodnim, okręgu nr 13.

Czytaj także: Konkurs szpagatów, czyli jak partie łowią wyborców

Dlaczego Brudziński startuje w eurowyborach

Mówi się o tym w PiS sporo, bo Brudziński to nie tylko szef potężnego ministerstwa, lecz i pierwszy zastępca Jarosława Kaczyńskiego w partii, a zarazem jeden z najważniejszych pretendentów do sukcesji po prezesie. I nagle ten polityk wagi ciężkiej dobrowolnie – i niespodziewanie – udaje się na brukselską emigrację.

Im więcej rozmów o tej decyzji, tym rzecz jest ciekawsza. Po pierwsze, sprawa rozstrzygnęła się w ostatniej chwili. Kilka tygodni temu o jedynkę z tego okręgu zabiegał u Kaczyńskiego minister cyfryzacji Marek Zagórski. I, jak twierdzi moje źródło, prezes mu tę jedynkę przyobiecał.

Po drugie, start Brudzińskiego był do końca trzymany w tajemnicy. Nie wiedzieli o tym nie tylko dziennikarze, lecz także politycy pozostający w bieżącym kontakcie z Kaczyńskim.

Po trzecie, większość moich rozmówców odrzuca teorię, że Brudziński startuje pro forma, by pociągnąć listę, a potem wróci na wybory parlamentarne. Minister podobno pilnie uczy się angielskiego, a na posiedzeniu komitetu politycznego była mowa o „względach osobistych” (choć niedetalicznie), dla których Brudziński wymógł na Kaczyńskim swoje kandydowanie.

Po czwarte, ta decyzja jest dość powszechnie czytana jak rezygnacja z konkurencji z Mateuszem Morawieckim o władzę w kolejnym rozdaniu; a chodzi o władzę na obu piętrach, państwowym (stanowisko premiera w nowej kadencji) i partyjnym (przywództwo w PiS po emeryturze Kaczyńskiego). Jak to ujął mój rozmówca, „można, będąc w Brukseli, zachować rozległe wpływy, ale nie można stamtąd przeprowadzić ataku szczytowego”.

Czytaj także: Na eurowybory koalicja wokół Platformy

Polityczna przemiana Brudzińskiego

Sam Brudziński, odkąd przegrał ze mną zakład o wynik wyborów samorządowych, ignoruje wszelkie prośby o rozmowę, więc i teraz nie pomógł w rozwiązaniu zagadki ze sobą w roli głównej.

Pytania zatem pozostają. Czy Brudzińskiemu zbrzydła polska polityka? Mało kto w obozie PiS przeszedł taką przemianę w tej kadencji. Był jedynym wicemarszałkiem z PiS, który potrafił czasem zadbać o prawa posłów opozycji w Sejmie i publicznie upominał posłów z własnego klubu. Jako minister spraw wewnętrznych nie miał żadnej poważnej wpadki (poza zdumiewającym tolerowaniem kompromitującego siebie i resort Jarosława Zielińskiego, wiceministra od konfetti, czerwonych dywanów i wizyt w Suwałkach). Brudziński dziękował policji za ochronę marszu równości w Lublinie, który atakowała kibolska i prawicowa chuliganeria. Po śmierci Pawła Adamowicza zachował się bez zarzutu, za co dostał pochwały od Ludwika Dorna, Władysława Frasyniuka i „Gazety Wyborczej”. Muszę przyznać, że z zainteresowaniem i sympatią śledziłem tę przemianę człowieka, który kadencję zaczynał od wiecowego zaśpiewu „Cała Polska się z was śmieje, komuniści i złodzieje”.

Myślałem jednak, że na finiszu tej drogi Brudziński będzie chciał zagrać o najwyższą stawkę i powalczyć o funkcję premiera z poręki Kaczyńskiego po wyborach 2019 r. Europosłowi Brudzińskiemu, nawet jeśli zachowa tytuł wiceprezesa partii, będzie o to trudniej. Czyżby chciał ubiegać się o funkcję komisarza? A może – jeśli PiS będzie skazany na koalicję – Kaczyński zadzwoni do Brudzińskiego i ściągnie go jednak do Warszawy, uznając, że tylko on może podołać zadaniu?

Ewakuacja przed wyborami?

Jego start jest tym dziwniejszy – nawet jakbym skreślił kilka ostatnich psychologizujących może przesadnie akapitów – że daje pretekst, a może nawet powód do mówienia o ewakuacji polityków PiS do Brukseli przed spodziewaną utratą władzy. Do europarlamentu startuje piątka konstytucyjnych ministrów, co najmniej sześciu wiceministrów, wicemarszałek Sejmu i wicemarszałek Senatu. No nie wygląda to najlepiej. Bez Brudzińskiego takie wrażenie byłoby znacznie słabsze.

Reszta list PiS – poza tym jednym dziwnym okręgiem nr 13 – jest, prawdę mówiąc, umiarkowanie ciekawa. Są byli i obecni europosłowie, są reprezentanci koalicyjnych quasi-partii Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry, są lokomotywy wyborcze i cenieni (przynajmniej w PiS) eksperci. W miarę interesujące jest osłabienie o. Tadeusza Rydzyka, którego ludzie zostali dość spektakularnie pominięci przy obsadzie czołowych miejsc. Czyżby jednak partia radiomaryjna miała zaistnieć naprawdę, a nie tylko w sądowym rejestrze?

Dla większości kandydatów emocje skończyły się zresztą już wczoraj. Specyfika tych wyborów polega na tym, że już dziś znane jest trzy czwarte reprezentacji PiS w kolejnym europarlamencie. Koneserom polityki pozostają kłótnie o to, czy mandatów będzie 18 czy może 22, a także czy Beata Mazurek przeskoczy Elżbietę Kruk, albo Jarosław Sellin – Annę Fotygę. No i oczywiście oczy całej Polski będą skierowane na Podlasie, gdzie pasjonujący bratobójczy bój stoczą Karol Karski z Krzysztofem Jurgielem.

Czytaj także: Jak będzie wyglądał europarlament po wyborach? Są pierwsze sondaże

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Suszarki do rąk są za głośne dla dzieci – alarmuje 13-letnia badaczka

Dzieci to doskonali obserwatorzy, dostrzegający często to, co umyka dorosłym. 13-letnia Nora Louise Keegan zrobiła to niedawno na łamach międzynarodowego czasopisma naukowego, pisząc o hałasie z elektrycznych suszarek do rąk.

Piotr Rzymski
12.10.2019
Reklama