Kraj

Nie mają haków ani argumentów, sięgają po byle co

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz Michał Ryniak / Agencja Gazeta
TVP próbuje dezawuować prezydent Aleksandrę Dulkiewicz przy pomocy kretyńskiego „paska” pseudoinformacyjnego o wódce, coli i ochroniarzach. Jeśli propaganda rządowa liczyła, że na tym wyborczo zarobi, to się przeliczyła.

Im gorsze nastroje i przeczucia w obozie władzy, tym więcej hejtu w jej propagandzie. Miało go nie być, miał zniknąć z mediów publicznych, władza po tragedii gdańskiej pozorowała gotowość do łagodzenia podziałów w społeczeństwie.

Ale zaczęła się już kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego, a PiS, siła przewodnia „Zjednoczonej Prawicy”, może w tych wyborach przegrać z Koalicją Europejską. Prezes Kaczyński i jego otoczenie postawili w tej sytuacji na taktykę konfrontacyjną. Pojednawcze gesty to był wymuszony epizod. Teraz trzeba ostrzej. Każdy cep się przyda.

TVP „paskiem” w Dulkiewicz

Przyda się nawet filmik z zakupów świeżo wybranej prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Następczyni Pawła Adamowicza wygrała miażdżąco wybory i może wygrać kolejne. Zgroza w obozie PiS! A że nie mają na nią żadnych „haków” ani żadnych merytorycznych zarzutów przeciwko niej, to sięgają po byle co. Żeby tylko mieć pretekst do dezawuowania pani prezydent. I w ruch poszła armia prawicowych trolli i kretyński „pasek” pseudoinformacyjny o wódce, coli i ochroniarzach w telewizji rządowej.

Niesłychana to zbrodnia kupić „krówkę” i dwie butelki coli w towarzystwie ochroniarzy! Niesłychanej wagi wiadomość z ostatniej chwili dla całego kraju! A prezenter telewizji rządowej nie zająknął się słowem o tym, czemu pani Dulkiewicz musi chodzić w obstawie nawet po zakupy.

Jeśli propaganda rządowa liczyła, że zarobi wyborczo na filmiku z zakupów prezydent Gdańska, to się przeliczyła. A telewizja rządowa dopisała kolejny akapit do swej czarnej księgi.

Czytaj także: „Wiadomości” – przepis na propagandę

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Nauki mistrza Kongfuzi

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Adam Szostkiewicz
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną