Kraj

15 największych przegranych eurowyborów

Kaja Godek Kaja Godek Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Polegli starzy polityczni wyjadacze, a w niektórych okręgach nawet 80 tys. głosów nie przekładało się na mandat. Kto ostatecznie nie pojedzie do Brukseli?
26 maja 2019 r. Polacy wybierali swoich reprezentantów w Parlamencie Europejskim.European Parliament/Flickr CC by 2.0 26 maja 2019 r. Polacy wybierali swoich reprezentantów w Parlamencie Europejskim.

Tadeusz Cymański – były europoseł i przez kilka kadencji poseł Solidarnej Polski startował z ósmego miejsca na Podlasiu w woj. warmińsko-mazurskim. Duża rozpoznawalność i aktywność medialna nie dały mu mandatu, chociaż zagłosowało na niego ponad 65 tys. wyborców.

Joanna Lichocka – dziennikarka, posłanka PiS, od 2016 r. w składzie Rady Mediów Narodowych. Startowała z trzeciego miejsca list PiS w Poznaniu. W kampanię Lichockiej zaangażował się sam Jarosław Kaczyński, który wystąpił w jej spocie: „Pani poseł Joanna Lichocka to jest osoba wielkiej odwagi, zawsze była z nami, zawsze była twarda, kompetentna. To jest osoba, która będzie z całą pewnością znakomicie bronić naszych interesów w Europie”. 72 tys. głosów nie zapewniło jej mandatu.

Konstanty Radziwiłł – były minister zdrowia w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, wcześniej wieloletni prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Od 2015 r. jest senatorem. Bez powodzenia startował z trzeciego miejsca w Warszawie. Podczas sporu z rezydentami jako minister zdrowia często powtarzał, że młodym lekarzom „chodzi tylko o pieniądze”, czym nie zjednał sobie sympatii. W niedzielę otrzymał ponad 33 tys. głosów.

Jarosław Sellin – od czterech lat wiceminister kultury – startował z drugiego miejsca w woj. pomorskim. W 2014 r. również bez powodzenia kandydował do Parlamentu Europejskiego. 65 tys. głosów nie wystarczyło, by zdobyć mandat w 2019 r.

Krzysztof Brejza – poseł PO – startował z ostatniego, dziesiątego miejsca KE w woj. kujawsko-pomorskim. Mandat udało się uzyskać liderowi listy Radosławowi Sikorskiemu. Brejza jest bardzo aktywnym posłem obecnej kadencji Sejmu, często zadawał rządowi trudne pytania, najbardziej zasłynął tymi o nagrody, które – jak się potem okazało – rządowi Beaty Szydło „się po prostu należały”. Mocno wybił się pracą w komisji badającej aferę Amber Gold. Brejza uzyskał dobry wynik, ponad 84 tys. głosów. Pokonał nawet startującego z drugiego miejsca Janusza Zemke (53 tys. głosów). Ale to nie wystarczyło, by otrzymać mandat.

Joanna Mucha startowała z drugiego miejsca na lubelskiej liście KE. Była minister sportu i posłanka PO prowadziła aktywną kampanię w okręgu i mediach społecznościowych. Dobry wynik, czyli 70 tys. głosów, nie wystarczyło, by zdobyć mandat.

Andrzej Halicki – poseł PO startował z drugiego miejsca na stołecznej liście KE. W przeszłości był ministrem administracji i cyfryzacji. 86 tys. głosów nie zapewniło mu mandatu. Lepszy wynik uzyskała czwarta na liście Danuta Hübner, którą poparło ponad 145 tys. wyborców.

Dariusz Rosati – dotychczasowy europoseł, w przeszłości także poseł PO i minister spraw zagranicznych. Startował z drugiego miejsca na Mazowszu, tuż za lokomotywą listy Jarosławem Kalinowskim. Ponad 70 tys. głosów nie wystarczyło, by uzyskać mandat. Jarosław Kalinowski, którego poparło o 30 tys. wyborców więcej, mandat zdobył.

Jarosław Wałęsa – dotychczasowy europoseł PO startował z dziesiątego miejsca w Gdańsku. 80 tys. głosów nie wystarczyło do zdobycia mandatu (tu dwa mandaty wzięła Małgorzata Adamowicz i Janusz Lewandowski).

Joanna Scheuring-Wielgus – do niedawna posłanka Nowoczesnej, w wyniku konfliktu z władzami ugrupowania odeszła z klubu i związała się z Wiosną Roberta Biedronia. Startowała z drugiego miejsca w Warszawie. Mandatu wprawdzie nie uzyskała, ale jest szansa, że zostanie posłanką, jeśli Biedroń – co zapowiadał – odda jej miejsce. W ostatnich dniach przed wyborami posłanka stała się bohaterką afery medialnej, kiedy okazało się, że kilka lat temu oddała dwa swoje psy do schroniska. W wyborach otrzymała 16 tys. głosów, o 3 tys. mniej niż kolejna na liście prawniczka prof. Monika Płatek. Lider listy zdobył 95 tys. głosów.

Marek Jurek – lokomotywa na wielkopolskiej liście Kukiz ’15. W poprzedniej kadencji dostał się do PE z list PiS. W polityce od 30 lat – był posłem, marszałkiem Sejmu, kandydował w wyborach prezydenckich. Znany z walki o wartości chrześcijańskie i o zakaz aborcji. W wyborach poparło go prawie 30 tys. osób.

Piotr Liroy-Marzec – muzyk startował z pierwszego miejsca Konfederacji w Wielkopolsce. W 2015 r. wszedł do Sejmu z list Kukiz ’15. Działa w ruchu antyszczepionkowym, w zeszłym roku bezskutecznie walczył o fotel prezydenta Kielc (zajął trzecie miejsce w pierwszej turze). Teraz poparło go 40 tys. osób, to najlepszy wynik na liście, żaden inny kandydat nie zdobył więcej niż 2,5 tys. głosów.

Krzysztof Bosak – były poseł i szef Młodzieży Wszechpolskiej, dawniej polityk LPR, ostatnio działacz Ruchu Narodowego. Startował z pierwszego miejsca Konfederacji w Warszawie, poparło go 39 tys. wyborców.

Marek Jakubiak – przedsiębiorca, milioner, właściciel firmy browarniczej. Jest posłem, ale rozstał się z Kukiz ’15 i założył własne ugrupowanie (Federacja dla Rzeczpospolitej). Startował z ostatniego miejsca Konfederacji w Warszawie, uzyskał ponad 15 tys. głosów.

Kaja Godekstartowała z pierwszego miejsca mazowieckiej listy Konfederacji. Znana działaczka antyaborcyjna. Dzięki jej staraniom do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy antyaborcyjnej, który de facto zakazywał przerywania ciąży we wszystkich dopuszczonych dziś przypadkach. Zdobyła prawie 17 tys. głosów.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną