Kraj

PiSancjum

PiSancjum. Dygnitarze „dobrej zmiany” są butni i zachłanni

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Getty Images, Leszek Szymański/PAP, Studio Polityki
Afera z „latającym marszałkiem” Markiem Kuchcińskim zwróciła uwagę na to, że ekipa PiS cieszy się władzą i przywilejami jak żadna inna w III RP.
Nie tylko samoloty ściągały problemy na polityków PiS. Dużo więcej było słychać o samochodach.Marek Podmokły/Agencja Gazeta Nie tylko samoloty ściągały problemy na polityków PiS. Dużo więcej było słychać o samochodach.

Dygnitarze „dobrej zmiany” uwielbiają latać luksusowymi samolotami, rozbijać się (czasem dosłownie) drogimi limuzynami, przecinać wstęgi, wkopywać kamienie węgielne i pokazywać ludowi splendor władzy. Jak to jest, że ekipa, która miała być bliżej ludu i kierować się narzuconą przez Jarosława Kaczyńskiego skromnością, nie może się powstrzymać przed ostentacyjnym konsumowaniem przywilejów?

Odloty Kuchcińskiego

Afera wybuchła, gdy pod koniec lipca okazało się, że marszałek Sejmu zabierał na pokład luksusowego gulfstreama, którym latał z Warszawy na Podkarpacie, żonę, synów i córkę.

Polityka 32.2019 (3222) z dnia 06.08.2019; Temat tygodnia; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "PiSancjum"

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020