Kraj

PiS rozbiera województwo śląskie

Konwencja regionalna PiS, Katowice, marzec 2019 r. Konwencja regionalna PiS, Katowice, marzec 2019 r. Forum
A także łódzkie, opolskie i świętokrzyskie. Wszystko w imię wskrzeszenia województwa częstochowskiego. Częstochowskie, skasowane reformą administracyjną z 1998 r., odradza się w politycznych programach przed każdymi wyborami.

„Ludu częstochowski, jak tylko na nas zagłosujesz, to...”. Tak też było w 2015 r., kiedy Jarosław Kaczyński ronił łzy nad nieodpowiedzialną likwidacją częstochowskiego za rządów Jerzego Buzka i zapewniał, że w najbliższym czasie Częstochowa odzyska miano stolicy województwa.

Ten czas właśnie nadszedł – wraz z kolejnymi wyborami. Ale teraz sprawy dzieją się już naprawdę! Rzec można – na poważnie, na fest. W czasie prezentacji śląskich „jedynek” PiS – województwo podzielone jest na sześć okręgów – „jedynka” częstochowska, czyli poseł Szymon Giżyński, nie pozostawia nikomu cienia wątpliwości: województwo częstochowskie zostało zatwierdzone przez najwyższe czynniki, z Prezesem Polski Jarosławem Kaczyńskim włącznie!

Czytaj także: Listy PiS do Sejmu i Senatu, czyli spryt prezesa. Są niespodzianki

Czy pod Jasną Górą zdarzy się cud?

Szymon Giżyński, ostatni wojewoda, obiecał już zmartwychwstanie częstochowskiego w 2015 r., jeśli tylko częstochowianie i mieszkańcy regionu wybiorą kandydatów PiS do Sejmu i jeżeli PiS będzie miał większość w polskim parlamencie. Jeśli tak się stanie, to „do końca kadencji, czyli 2019 r., przywrócimy województwo częstochowskie”. Cztery lata temu PiS wygrał w okręgu częstochowskim, choć z województwem jakoś się nie udało. Ale wówczas, oddajmy sprawiedliwość, nie było tak mocnej deklaracji Jarosława Kaczyńskiego. Teraz prezes przemówił ustami Giżyńskiego, a to znaczy mniej więcej: „Roma locuta, causa finita”.

No, jeżeli prezes tak rzekł, to znaczy, że zezwolił, by pod Jasną Górą zdarzył się cud. Jeśli – co jest rzeczą jasną i najbardziej oczywistą z oczywistych – rządzona od lat przez lewicę Częstochowa postawi na PiS. Głos o sanacji częstochowskiego – czyli o rozbiorze przede wszystkim województwa śląskiego – słyszały pozostałe śląskie „jedynki” prezentowane na, za przeproszeniem, rondzie im. gen. Jerzego Ziętka. Na tle Spodka. To obecni parlamentarzyści: Ewa Malik (Sosnowiec), Stanisław Szwed (Bielsko- Biała), pani minister Bożena Borys-Szopa (Gliwice) i Bolesław Piecha (Rybnik). I nawet się nie zająknęli na temat okrojenia przyszłej, jak Bóg da, swojej ziemi.

Nie wiadomo do tej pory, co o tym myśli „jedynka” w Katowicach, sam premier Mateusz Morawiecki. Na razie milczy. Czyżby Jarosław Kaczyński, zwykły pozaregulaminowy poseł, ośmielił się podejmować decyzje poza nim? Poza plecami szefa rządu? Wierzyć się nie chce, ale może coś jest na rzeczy. Sprawa wymaga namysłu i refleksji. Bo jak będzie się czuł poseł z Katowic, jeżeli stolica województwa śląskiego mocno zubożeje o północne ziemie? No jak? Może powinniśmy wyborczą kartką oszczędzić premierowi takich rozterek. Uniknąłby popadnięcia na Nowogrodzkiej w niełaski.

Czytaj także: I śmieszno, i straszno z rządem PiS

Czy śląski naród to kupi?

Dwa lata temu Mariusz Błaszczak, jeszcze jako szef MSWiA, także nie pozostawiał żadnych wątpliwości: „Przywrócenie województwa częstochowskiego jest od paru lat w programie Prawa i Sprawiedliwości. Województwo wróci na administracyjną mapę Polski, jeżeli wyborcy pozwolą nam działać również następną kadencję”. Dajmy na to, że wyborcy spod Jasnej Góry uwierzą w cud raz jeszcze. Tylko co na to wyborcy pięciu pozostałych śląskich okręgów? Czy śląski naród to kupi? Będzie aż tak durny i wypnie się na Częstochowę?

Przede wszystkim chodzi o naród zamieszkujący w powiatach ze stolicami w Lublińcu (ziemie czysto śląskie) i Myszkowie. Jak zareaguje naród w Oleśnie (Opolszczyzna), Włoszczowej (świętokrzyskie), w Radomsku, Wieluniu i Pajęcznie (łódzkie)? Za poprzedniego województwa częstochowskiego wszędzie było tam słychać płacz i zgrzytanie zębów. Szczególnie w Lublińcu i Oleśnie.

Teraz na oświadczenie Kaczyńskiego, przesłane ustami Giżyńskiego, jako pierwszy zareagował i zaprotestował narodu drugi sort – działacze Koalicji Obywatelskiej z Kielc. Przewodniczący świętokrzyskiej PO poseł Artur Gierda: „Zapowiedź powstania województwa częstochowskiego kosztem świętokrzyskiego zapowiadano w poprzedniej kampanii wyborczej. Jako posłowie bardzo mocno protestowaliśmy. Protestowała też opinia publiczna i się z tego wycofano”.

Sedno sprawy, politycznej zresztą, wyłuszczył mecenas Edward Rzepka, kielecki kandydat KO do Senatu: „Robią to po to, aby uzyskać jak najwięcej głosów w okręgu częstochowskim. Poświęcają jeden ważny teren, by tam uzyskać trochę więcej głosów. Oni tego nie zrobią przed wyborami, nie ma cudów. Teraz tylko obiecują. My obiecujemy, że jeśli mieszkańcy nas wybiorą, nie odpuścimy im tego”.

Czytaj także: PiS teraz rządzi Śląskiem?

Powrót Gierka i 49 województw

Świętokrzyskie zamierza bronić integralności swojego województwa – choć na razie to tylko głosy zgniłej opozycji. Podobnie mają zareagować, jak już słyszę, na Opolszczyźnie, gdzie nawet faworyci PiS są przeciwni okrojeniu ich województwa. Faworyci PiS w okręgach śląskich póki co trzymają swoje mordki w kubełku. Może czekają, co o rozbiorze województwa powie katowicka „jedynka”. Jeżeli, oczywiście, się odważy.

Mówię za siebie: województwa częstochowskiego po wyborach nie będzie, cudów nie ma! Częstochowskie ambicje – miasta pod Jasną Górą, ale mocno związanego z SLD – mogłaby tylko zaspokoić arbitralna decyzja Jarosława Kaczyńskiego: wracamy do pomysłu Gierka, do 49 województw. W tym przypadku byłbym za Kaczyńskim. A nawet przeciw.

Tak się tymi projektami rządowymi zakręciłem, że przycupnąłem dla zaczerpnięcia świeżej myśli pod lipowym wiechciem, który zechciał zakorzenić się przy moim oknie. A skoro tak się już stało, sprowadziłem moje wspomnienie ku pewnej czarnoleskiej frazie:

Cieszy mię ten rym „Polak mądr po szkodzie”
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi...

Czytaj także: PiS jest chytry, oto dowody. Na pewno chcecie, żeby rządził dalej?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną