Kraj

Malowana Izba

Po co PiS ten protest wyborczy

Gra toczy się o naprawdę dużą stawkę, większą niż kilka głosów w Senacie. Chodzi o przejęcie władzy sądowniczej. Gra toczy się o naprawdę dużą stawkę, większą niż kilka głosów w Senacie. Chodzi o przejęcie władzy sądowniczej. Tomasz Gzell/PAP, Studio Polityka
Jeśli w pierwszym akcie sztuki pojawia się strzelba, to na pewno w końcu wypali. Rok temu powołano sędziów do Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Teraz Izba ma się przydać rządzącym do odbicia Senatu z rąk opozycji. Ale może ta gra jest bardziej perwersyjna?
PiS domaga się ponownego sprawdzenia głosów.Michał Kość/Forum PiS domaga się ponownego sprawdzenia głosów.

Strata dominacji w Senacie nie kosztuje PiS wiele, jeśli chodzi o powstrzymanie realizacji jego wizji państwa. To tylko mało istotne spowolnienie maszynki legislacyjnej. Z ważnych spraw odbicie Senatu dałoby PiS możliwość powołania rzecznika praw obywatelskich bez konieczności zawierania kompromisu z opozycją. I wymianę szefa NIK. Ale oddanie Senatu ma prawdopodobnie dla PiS i jego wyznawców znaczenie symboliczne i prestiżowe. Może być odbierana jako zapowiedź utraty także urzędu prezydenta. I podkopać morale działaczy i wyborców.

Polityka 44.2019 (3234) z dnia 29.10.2019; Polityka; s. 15
Oryginalny tytuł tekstu: "Malowana Izba"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021