Kraj

Rząd do aresztu, bo nie wykonał wyroku? TSUE zezwala

Mateusz Morawiecki i Zbigniew Ziobro Mateusz Morawiecki i Zbigniew Ziobro Adam Chełstowski / Forum
Czy urzędnicy kancelarii Sejmu mogą być aresztowani za niewykonanie wyroku NSA nakazującego ujawnienie list poparcia do neo-KRS i postanowienia Sądu Okręgowego w Olsztynie dotyczącego przekazania sądowi tych list? Niedawno TSUE orzekł tak w niemieckiej sprawie.

Sprawa, w której sprawozdawcą był sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE prof. Marek Safjan (C 752/18), dotyczyła pytania prejudycjalnego Wyższego Sądu Administracyjnego Bawarii. Chodziło o unijne przepisy o ochronie środowiska (dyrektywa 2008/50 „w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy”). Sąd administracyjny w Monachium w lutym 2017 r. wezwał władze Bawarii pod rygorem grzywny (2–4 tys. euro) do podjęcia środków niezbędnych dla obniżenia poziomu dwutlenku siarki, pyłu zawieszonego PM 10, ołowiu i tlenku węgla w powietrzu do wartości dopuszczalnych przez dyrektywę. Jednym z tych środków miał być zakaz ruchu niektórych pojazdów z silnikiem na olej napędowy.

Bruksela do Warszawy: Wstrzymajcie prace nad „ustawą kagańcową”

Bawarski rząd może zostać ukarany aresztem za łamanie przepisów dot. ochrony środowiska

Rząd nie dostosował się do wszystkich punktów prawomocnego wyroku, więc sąd nałożył na niego grzywnę. Rząd zapłacił i odmówił wykonania wyroku. Premier Bawarii ogłosił to publicznie. Sąd ponownie nałożył grzywnę i sytuacja się powtórzyła.

Prawo landu przewiduje możliwość aresztu w celu doprowadzenia do wykonania wyroku, ale były wątpliwości, czy można aresztować rząd: ministra środowiska i ochrony konsumentów oraz premiera. Wyższy Sąd Administracyjny Bawarii zadał TSUE pytanie, czy „jeżeli władza wykonawcza wyraża w sposób tak dobitny i uporczywy swą determinację, aby nie stosować się do określonych orzeczeń sądowych, należy uznać, że wezwania pod rygorem grzywny i nakazy zapłaty kolejnych i wyższych grzywien nie mogą mieć wpływu na to zachowanie”, i zastosować środek ostrzejszy. Tym bardziej że płacona przez rząd grzywna i tak obciąża podatników, a nie rząd.

Sąd pytający powołał się na unijną dyrektywę w sprawie jakości powietrza, ale też na art. 19 traktatu, czyli obowiązek skutecznej ochrony prawnej w dziedzinach objętych prawem Unii, na art. 197 traktatu – zasadę skutecznego wdrażania prawa Unii przez państwa członkowskie, oraz art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, czyli prawo do skutecznego środka prawnego.

Czytaj także: Rząd PiS nie chce poprawy jakości powietrza

Gdy łagodniejsze środki nie przynoszą skutku

Trybunał orzekł, że jeśli prawo krajowe przewiduje areszt dla przymuszenia do wykonania wyroku, jeśli nie będzie to nadmierna represja i jeśli łagodniejsze środki nie przynoszą skutku, a rząd publicznie odmawia wykonania wyroku – odpowiedzialnych za to można aresztować:

„Wykładni prawa Unii, a w szczególności art. 47 akapit pierwszy Karty, należy dokonywać w taki sposób, że w okolicznościach, które charakteryzują się uporczywą odmową zastosowania się przez organ krajowy do orzeczenia sądu nakazującego mu wykonanie jasnego, precyzyjnego i bezwarunkowego obowiązku wynikającego z tego prawa (...), na właściwym sądzie krajowym spoczywa obowiązek orzeczenia aresztu dla celów egzekucji względem osób sprawujących władzę publiczną, jeżeli w systemie przepisów prawa wewnętrznego istnieje wystarczająco dostępna, precyzyjna i przewidywalna w zakresie jej stosowania podstawa prawna oraz pod warunkiem że wprowadzone ograniczenie zagwarantowanego w art. 6 Karty prawa do wolności, wynikające z takiego orzeczenia, spełnia inne przesłanki przewidziane w tym względzie w art. 52 ust. 1 Karty [zasady proporcjonalności i niezbędności]”.

Czy polskim urzędnikom grozi areszt za „bezczynność organu”?

Co z tego wynika dla sprawy nieujawniania list poparcia kandydatów do neo-KRS mimo prawomocnego wyroku NSA? I nieprzesłania ich Sądowi Okręgowemu w Olsztynie mimo prawomocnego postanowienia w tej sprawie (wydanego przez sędziego Juszczyszyna)?

Po pierwsze, w prawie nie ma kary aresztu za odmowę wykonania wyroku sądu administracyjnego. Można wymierzyć karę pieniężną. I sądy administracyjne często to robią w stosunku do organów administracji samorządowej i rządowej, by przypomnieć sprawę przegranej przez premiera Tuska sprawy o ujawnienie materiałów dotyczących tzw. tarczy antykorupcyjnej (ostatecznie je ujawnił, choć nie wiadomo, czy wszystkie). To kara za „bezczynność organu”.

Ale w sprawie list poparcia do neo-KRS władza zadbała o alibi: Jan Nowak, partyjny działacz PiS wybrany na szefa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, wydał postanowienie o tymczasowym zakazie ujawnienia list przez kancelarię Sejmu do czasu, aż zbada, czy wyrok NSA jest zgodny z prawem o ochronie danych (RODO). To postanowienie jest bezprawne, bo nikt, łącznie z szefem UODO, nie ma prawa badać legalności prawomocnego wyroku sądu, od którego nie ma nadzwyczajnej drogi odwoławczej.

Ale nie można na drodze administracyjnej zakwestionować tego postanowienia, bo jedynymi stronami w postępowaniu będą szef UODO Jan Nowak i kancelaria Sejmu. A ta druga nie ma interesu w kwestionowaniu decyzji szefa UODO. Krąg się zamyka.

Jedyne, co mogą zrobić ci, którzy wywalczyli przed NSA ujawnienie list: Patryk Wachowiec z FOR i Kamila Gasiuk-Pihowicz, to złożyć do prokuratury doniesienie na szefa UODO o popełnieniu przestępstwa nadużycia władzy. Co – jak można się domyślić po działalności rządowej prokuratury – nie będzie skuteczne.

Ewa Siedlecka: Autokontrola, czyli kasta sprawdza kastę

Kodeks karny nie przewiduje zarzutów za niepodporządkowanie się wyrokowi sądu

Co do kancelarii Sejmu – nie można postawić jej pracownikom zarzutu karnego. Kodeks karny przewiduje kary jedynie za:

  • niestosowanie się do orzeczonych przez sąd środków karnych – czyli np. niezapłacenie grzywny (art. 244)
  • niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu zajmowania stanowiska, wykonywania zawodu, prowadzenia działalności, wykonywania czynności wymagających zezwolenia, nakazu okresowego opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym, zakazu kontaktowania się z określonymi osobami, zakazu zbliżania się do określonych osób lub zakazu opuszczania określonego miejsca pobytu bez zgody sądu, zakazu posiadania wszelkich zwierząt albo określonej kategorii zwierząt albo za niewykonanie zarządzenia sądu o ogłoszeniu orzeczenia w sposób w nim przewidziany
  • za niestosowanie się do zakazu wstępu na imprezę masową (tzw. zakaz stadionowy – art. 244a kk)
  • niestosowanie się do obowiązków związanych z orzeczonym środkiem zabezpieczającym w postaci kontroli elektronicznej (art. 244b. kk).

Nie ma więc ogólnego przepisu o karze za niepodporządkowanie się wyrokowi sądu, w szczególności sądu administracyjnego. Areszt jest możliwy tylko, gdy odmówi się zapłaty grzywny – w postępowaniu karnym czy cywilnym. Sąd Okręgowy w Olsztynie zażądał przesłania mu list poparcia w postępowaniu cywilnym. Kancelaria Sejmu zwróciła się do sądu o ponowne rozpatrzenie sprawy, powołując się na bezprawne postanowienia szefa UODO. Twierdzi, że Jan Nowak musi zająć stanowisko, czy sąd może dostać te listy. Ale UODO nie ma nic do udostępniania listy sądowi, bo nie oznacza to ujawnienia danych osobowych. Nie wchodziłoby więc w grę żadne naruszenie RODO.

Sąd nakazał kancelarii przesłanie list pod groźbą grzywny. Art. 1053 Kodeksu postępowania cywilnego pozwala zamienić niezapłaconą grzywnę na areszt: „Wymierzając grzywnę, sąd orzeknie jednocześnie – na wypadek niezapłacenia – zamianę grzywny na areszt, licząc jeden dzień aresztu od pięćdziesięciu do tysiąca pięciuset złotych grzywny. Ogólny czas trwania aresztu nie może w tej samej sprawie przekroczyć 6 miesięcy”. W przypadku instytucji areszt nakłada się na „osoby uprawnione do jej reprezentowania”. Czyli szefa kancelarii Sejmu.

Europejscy sędziowie do polskiego Sejmu: Pokażcie listy poparcia do KRS

Jak się ma do tego wyrok TSUE w niemieckiej sprawie?

Trzeba by znaleźć związek list poparcia do neo-KRS z prawem Unii. NSA nakazał ujawnienie tych list w związku z prawem dostępu do informacji publicznej. Zdaniem Krzysztofa Izdebskiego, członka zarządu i dyrektora programowego Fundacji ePaństwo zajmującej się prawem dostępu do informacji publicznej, takie powiązanie znaleźć będzie trudno. Unijne prawo reguluje tylko dostęp do informacji dotyczących ochrony środowiska. – Jest art. 42 Karty Praw Podstawowych, ale dotyczy dostępu do dokumentów unijnych. Prawo unijne generalnie zostawia regulację dostępu do informacji państwom członkowskim – mówi Izdebski.

Z drugiej strony wyrok TSUE pokazuje standard, według którego wykonanie wyroku sądu w sytuacji, gdy władza tego odmawia, może być sankcjonowane najsurowszym środkiem, jakim jest pozbawienie wolności. I status funkcjonariusza publicznego dowolnie wysokiego szczebla nie powinien tu mieć znaczenia.

Zatem jeśli Sąd Okręgowy w Olsztynie uzna taki środek za proporcjonalny do sytuacji, może go zastosować, podpierając się standardem UE. Skoro zapewnienie lepszej jakości powietrza może być wymuszone aresztem, to tym bardziej może nim być wymuszone umożliwienie zbadania legalności powołania sędziów przez neo-KRS. Dotyczy bowiem jednej z podstawowych funkcji państwa: zapewnienia pewności obrotu prawnego.

Jan Woleński: Ustawa represyjna PiS to wstęp do miękkiego autorytaryzmu

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak rządził premier Kaczyński?

Jeszcze nie ruszyła kampania wyborcza, a już pojawiły się billboardy z Jarosławem Kaczyńskim jako przyszłym premierem. Prezes PiS był już szefem rządu. Warto przypomnieć jego dokonania.

Mariusz Janicki, Wiesław Władyka, [współpr.] Anna Dąbrowska
04.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną