Kraj

Prof. Marek Safjan dla „Polityki”: Projekt PiS to krok w stronę wyjścia z UE

Sędzia TSUE prof. Marek Safjan Sędzia TSUE prof. Marek Safjan Tomasz Jodłowski / EAST NEWS
Dotarliśmy do ściany. Projekt, który został złożony w Sejmie, to coś niewyobrażalnego w państwie prawa. Przewiduje karanie za orzeczenia. De facto uniemożliwia stosowanie prawa europejskiego – mówi „Polityce” sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE prof. Marek Safjan.

EWA SIEDLECKA: – PiS złożył w Sejmie projekt dotyczący m.in. przepisów dyscyplinarnych dla sędziów. Przewiduje nawet wydalenie z zawodu za: „odmowę stosowania przepisu ustawy, jeżeli jego niezgodności z konstytucją lub umową międzynarodową ratyfikowaną za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie nie stwierdził Trybunał Konstytucyjny”, „działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości”, „działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego lub skuteczność jego powołania” i „działania o charakterze politycznym”. Jak pan to ocenia?
PROF. MAREK SAFJAN, sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej: – Dotarliśmy do ściany. Projekt, który został złożony w Sejmie, to coś niewyobrażalnego w państwie prawa. Zmierza do odebrania sędziom niezawisłości. Przewiduje karanie za orzeczenia. De facto uniemożliwia polskim sędziom stosowanie prawa europejskiego, jeśli na ten temat nie wypowie się wcześniej Trybunał Konstytucyjny. A także bezpośrednie stosowanie konstytucji. To oznacza wyeliminowanie polskich sądów z kręgu sądów unijnych.

Przekreśla zasadę pierwszeństwa prawa unijnego zapisaną w Traktacie Europejskim i w polskiej konstytucji, gdzie ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą krajową. Zasada pierwszeństwa została potwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny w 2005 r. w wyroku w sprawie akcesji do UE.

Projekt jest też sprzeczny z ustalonym od wielu lat orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE, w tym z fundamentalnym orzeczeniem Simmenthal z 1978 r., w którym się mówi, że w wypadku kolizji normy krajowej z unijną ta pierwsza musi ustąpić. Nawet norma konstytucyjna. Sędzia ma nie tylko prawo, ale też obowiązek tak postąpić, i to bez oczekiwania na zmianę prawa krajowego.

Zakwestionowany został również mechanizm pytań prejudycjalnych. Po co sąd ma pytać TSUE, skoro nie będzie mógł skorzystać z odpowiedzi, dopóki nie wypowie się Trybunał Konstytucyjny?

Czytaj też: Projekt PiS to ogłoszenie stanu wojennego wobec sędziów

Co to oznacza dla wykonania ostatniego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie neo-KRS i Izby Dyscyplinarnej?
Ten projekt zakazuje sędziom wykonania wyroku TSUE z 19 listopada. W tym wyroku Trybunał powiedział, że sędziowie mają prawo i obowiązek zbadać prawidłowość powołania sędziego. Nie był adresowany tylko do składów Sądu Najwyższego, ale do każdego sędziego w krajach Unii, ma moc powszechnie obowiązującą.

To zakwestionowanie kluczowych dla wspólnoty przepisów, takich jak art. 47 Karty Praw Podstawowych i art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej, które odnoszą się do niezależności sądów i sędziowskiej niezawisłości. Bez spełnienia kryteriów zawartych w wyroku TSUE z 19 listopada nie można być sędzią w państwie członkowskim UE.

Zakwestionowanie pierwszeństwa prawa unijnego to krok w kierunku wystąpienia z Unii, naruszenie istoty porządku wspólnoty. To wypowiedzenie wojny przeciwko prawu unijnemu, które może mieć kolosalne konsekwencje.

Czytaj też: Dyscyplinarki i groźba nowych kar. Władza traci nerwy i atakuje sędziów

Czy sądzi pan, że wpłynie to na Komisję Europejską, która może złożyć do TSUE wniosek o zabezpieczenie postępowania przez zawieszenie działania Izby Dyscyplinarnej i rzeczników dyscyplinarnych do czasu osądzenia jej skargi?
Na ten temat nie mogę się wypowiadać. Ale wiem, że to, co się dzieje w Polsce, jest na bieżąco obserwowane.

Czytaj też: Sędziowie już stosują wyrok TSUE. Władza im grozi

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną