Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

Wetem w stopę

Zdalne posiedzenie Rady Europejskiej. Zdalne posiedzenie Rady Europejskiej. AP / EAST NEWS
Historyczny budżet Unii Europejskiej może paść ofiarą walk frakcyjnych w PiS. W Brukseli nam tego nie wybaczą.
„Jeśli Orbán i Kaczyński chcą zablokować fundusze dla wszystkich, to niech teraz tłumaczą to milionom pracowników i przedsiębiorców, burmistrzom i studentom, naukowcom i rolnikom” – powiedział Manfred Weber, szef centroprawicowego, największego klubu w Parlamencie Europejskim.European Parliament/Wikipedia „Jeśli Orbán i Kaczyński chcą zablokować fundusze dla wszystkich, to niech teraz tłumaczą to milionom pracowników i przedsiębiorców, burmistrzom i studentom, naukowcom i rolnikom” – powiedział Manfred Weber, szef centroprawicowego, największego klubu w Parlamencie Europejskim.

Blokowanie unijnego budżetu z powodu powiązania wypłat z praworządnością to dla Polski przede wszystkim rozgrywka o symbole. Bo ten mechanizm został już tak rozwodniony, że – gdyby zaczął obowiązywać – byłby dla PiS niegroźny. Nieco konkretniejsze zagrożenie zawisłoby nad Viktorem Orbánem, oskarżanym o przekręty z funduszami unijnymi. Może dlatego Budapeszt śle do Brukseli i Berlina szczegółowe postulaty zmian, a Mateusz Morawiecki powtarza ogólne zarzuty „politycznej arbitralności” albo groźnej – „uznaniowości” Komisji Europejskiej (KE) przy ewentualnych wnioskach o zawieszenie wypłat.

Polityka 48.2020 (3289) z dnia 24.11.2020; Polityka; s. 16
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >