Kraj

Władza PiS straciła alibi

Prezydent Andrzej Duda, wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki Prezydent Andrzej Duda, wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki Krystian Maj / Kancelaria Prezesa RM
Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka poraża bezpośredniością stwierdzenia, że polskie władze uporczywie i z premedytacją łamały prawo, by wprowadzić do Trybunału Konstytucyjnego swoich ludzi.

Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że dublerzy to nie sędziowie. Zostali bowiem wybrani w procedurze łamiącej polskie prawo. Zatem Trybunał Konstytucyjny, orzekając z udziałem dublerów, nie jest właściwym sądem w rozumieniu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Ten wyrok ETPCz jest – mówiąc Antonim Macierewiczem – porażający. Poraża bezpośredniością stwierdzenia, że polskie władze polityczne uporczywie i z premedytacją łamały prawo po to, by wprowadzić do Trybunału Konstytucyjnego swoich ludzi. Stwierdzenia są poparte faktami i opiniami kilkunastu gremiów międzynarodowych, z Komisją Wenecką na czele. Polski rząd może im przeciwstawić swoje: opłaconych lub wynagrodzonych stanowiskami prawników.

Wyrok odbiera alibi, jakim są orzeczenia Trybunału Julii Przyłębskiej żyrujące łamanie prawa przez władzę – choćby niedawny wyrok usuwający z urzędu rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Oczywiście, władza może dalej robić to, co robi szósty rok: łamać prawo, używać Trybunału Przyłębskiej i ignorować wyroki polskich sądów, Trybunału Praw Człowieka czy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ale nie zmieni to faktu, że Trybunał Przyłębskiej został prawnie unieważniony. Przynajmniej w sprawach, w których orzekali dublerzy. A jest ich już kilkadziesiąt, w tym wszystkie ważne dla władzy.

Ten wyrok Trybunału Praw Człowieka jest też fragmentem przyszłego aktu oskarżenia polskiego rządu, marszałków Sejmu i Senatu i prezydenta Andrzeja Dudy. I to niezależnie od tego, ile ustaw gwarantujących brak odpowiedzialności sobie sprokurują. Żadna władza nie trwa wiecznie.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną