Kraj

Prezydent Duda zgodził się na stan wyjątkowy przy wschodniej granicy

Prezydent Andrzej Duda Prezydent Andrzej Duda Krzysztof Sitkowski / Kancelaria Prezesa RM
„Prezydent podjął decyzję o wydaniu rozporządzenia o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na wnioskowanym przez rząd terenie” - poinformował w czwartek Błażej Spychalski, rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy.
Premier Morawiecki na granicy polsko-białoruskiej pod Usnarzem GórnymAdam Guz/Kancelaria Prezesa RM Premier Morawiecki na granicy polsko-białoruskiej pod Usnarzem Górnym

„To rozporządzenie za chwilę będzie opublikowane w Dzienniku Ustaw, jest też wysłane do marszałka Sejmu, bo powinno być dyskutowane i głosowane w polskim parlamencie” - wyjaśniał Spychalski. Stan wyjątkowy w części województw podlaskiego i lubelskiego jest wprowadzony na okres 30 dni, zacznie obowiązywać w chwili opublikowania rozporządzenia. Spychalski: „Prezydent musiał wyważyć dwa rodzaje dóbr: bezpieczeństwo państwa i granic, a z drugiej strony dobro jakim są swobody obywatelskie”.

Z opublikowanego projektu na stronie Kancelarii Prezydenta wynika, że rozporządzenie wprowadza:

  1. zawieszenie prawa do organizowania i przeprowadzania, na obszarze objętym stanem wyjątkowym, zgromadzeń w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach;
  2. zawieszenie prawa do organizowania i przeprowadzania, na obszarze objętym stanem wyjątkowym, imprez masowych w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych oraz prowadzonych w ramach działalności kulturalnej imprez artystycznych i rozrywkowych, niebędących imprezami masowymi;
  3. obowiązek posiadania przy sobie dowodu osobistego lub innego dokumentu stwierdzającego tożsamość przez osoby, które ukończyły 18 lat, przebywające w miejscach publicznych na obszarze objętym stanem wyjątkowym, a w przypadku osób uczących się, które nie ukończyły 18 lat – legitymacji szkolnej;
  4. zakaz przebywania w ustalonym czasie w oznaczonych miejscach, obiektach i obszarach;
  5. zakaz utrwalania za pomocą środków technicznych wyglądu lub innych cech określonych miejsc, obiektów lub obszarów;
  6. ograniczenie prawa posiadania broni palnej, amunicji i materiałów wybuchowych oraz innych rodzajów broni poprzez wprowadzenie zakazu ich noszenia;
  7. ograniczenie dostępu do informacji publicznej dotyczącej czynności prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym w związku z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nielegalnej migracji.

Morawiecki: podobne rozwiązania na Litwie i Łotwie

We wtorek premier Morawiecki i szef MSWiA Mariusz Kamiński poinformowali na konferencji prasowej, że rząd występuje do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego w części województw podlaskiego i lubelskiego w pasie przygranicznym.

„Sytuacja na granicy z Białorusią jest cały czas kryzysowa i napięta, bo reżim Aleksandra Łukaszenki postanowił wypchnąć tych ludzi na terytorium Polski, Litwy, Łotwy po to, żeby wprowadzić element destabilizujący na terytorium naszych krajów” – mówił Morawiecki. „Rada Ministrów postanowiła wystąpić do pana prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie, czyli na części województwa podlaskiego i części województwa lubelskiego. Dzięki temu będziemy mogli lepiej zapewnić szczelność naszej granicy i zapobiegać tym agresywnym działaniom, prowokacjom, które są cały czas prowadzone i nasilane ze strony reżimu Łukaszenki” – dodał. Powoływał się na podobne rozwiązania na Litwie i Łotwie.

„10 września rozpoczyna się aktywna faza manewrów wojskowych armii rosyjskiej Zapad. One będą miały swój element na Białorusi. Musimy liczyć się z różnego typu prowokacjami. Chodzi o bezpieczeństwo naszych mieszkańców” – mówił szef MSWiA Mariusz Kamiński.

Pas ze stanem wyjątkowym ma obejmować 115 miejscowości na Podlasiu i 68 w Lubelskiem. Kamiński zapewniał, że restrykcje w minimalnym stopniu dotkną mieszkańców, ich skutki „będą istotne dla osób z zewnątrz”. Ten pas ma mieć głębokość 3 km. „Będą ograniczenia pojawiania się tam osób, które nie są tam na stałe zameldowane. Osoby, które organizują happeningi, niszczą instalacje graniczne, nie będą mogły się tam przemieszczać. Nie będzie można przez 30 dni przeprowadzać żadnych politycznych zgromadzeń” - mówił Kamiński.

Czytaj też: Straszenie ludźmi i płot. Standard humanitaryzmu w XXI w.

„Nie ma podstaw. To próba ograniczenia wolności konstytucyjnych”

Prawnik Michał Wawrynkiewicz komentował na gorąco w TVN24: „Słuchając wypowiedzi szefa MSWiA, który próbował uzasadnić ten wniosek, byłem zdumiony. Analizując przesłanki wprowadzenia stanu wyjątkowego zapisane w konstytucji i ustawie, nie znajduję podstaw do tego. Można go wprowadzić w sytuacji szczególnego zagrożenia dla ustroju lub obywateli. Ustawa doprecyzowuje, że można go wprowadzić, jeśli nie można usunąć zagrożenia innymi dostępnymi środkami”.

Dodał, że naprawdę chodzi o ograniczenie wolności konstytucyjnych na tym terenie, czyli zakaz zgromadzeń, ograniczenie poruszania się, może to też oznaczać zakaz działalności mediów w tamtym terenie. „Poza tym zupełnie czym innym jest zabezpieczenie granicy, a czym innym to, jak się traktuje uchodźców. Rząd chce ograniczyć interwencje poselskie i inne formy obrony praw tych ludzi”.

Władze Polski od kilku tygodni nie zgadzają się na wpuszczenie do Polski koczujących na granicy 32 uchodźców. Chcą złożyć wnioski o azyl, blokuje ich Straż Graniczna wspierana przez policję i wojsko.

Komisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson stwierdziła pod koniec ubiegłego tygodnia, że kryzys na granicy to część agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę i próba destabilizacji sytuacji w Unii Europejskiej. Według danych Straży Granicznej w ostatnich tygodniach na terytorium Polski chciało się dostać 3,2 tys. cudzoziemców. A przebywająca w Polsce wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova mówiła dziś w Gdańsku: „Ufam polskim władzom, że zrobią wszystko jak należy, aby przywrócić stabilną sytuację (...). Musimy chronić nasze zewnętrzne granice, ale z drugiej strony nie możemy pozwolić tym ludziom umrzeć. Jednakże trzeba wysłać jasny sygnał, że to nie jest właściwa droga do Europy. To wynika z naszych zobowiązań” - cytuje Jourovą „Gazeta Wyborcza”.

Stan wyjątkowy to jeden z trzech stanów nadzwyczajnych, jakie władza może wprowadzić na całym lub części terytorium kraju. Nie może być dłuższy niż 90 dni, można go przedłużyć tylko jeden raz (musi na to zgodzić się Sejm i przedłużenie nie może być dłuższe niż 60 dni).

Czytaj też: Władza zagęszcza. Dla uchodźcy dwa metry kwadratowe

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną