Kraj

Nasz własny Zapad: polityczny. Zachód nie będzie umierał za Warszawę

Odpowiedzialny, a przynajmniej formalnie zajmujący się w rządzie bezpieczeństwem kraju wicepremier Jarosław Kaczyński zbyt późno zorientował się w sytuacji. Odpowiedzialny, a przynajmniej formalnie zajmujący się w rządzie bezpieczeństwem kraju wicepremier Jarosław Kaczyński zbyt późno zorientował się w sytuacji. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Rosyjskie tanki zjeżdżają z poligonów. Wojna z Zachodem nie wybuchła, ale została przećwiczona. Polskie władze też ostatnio ćwiczyły wojnę z Zachodem i też wycofują ciężką artylerię. Politycy PiS w pewnym sensie wykonali część wrogiej roboty za Putina.

O takiej pomocy Rosja mogła tylko marzyć. Gdy 200 tys. jej żołnierzy na kilkudziesięciu poligonach szykowało się do końcowych scen starannie wyreżyserowanego spektaklu „Wielka wojna z NATO”, na scenie bocznej zaczęło się przedstawienie dziwne, straszne i śmieszne zarazem. Oto kraj będący regionalną podporą sojuszu wojskowego, a jednocześnie liczący na jego pomoc, dokładnie w chwili, gdy Rosja wzięła go na ćwiczebny celownik i pokazuje, co zrobi, jeśli zdecyduje się na atak, zaczął ustami czołowych polityków rządzącego obozu snuć opowieść o wychodzeniu z zachodnich struktur i oskarżać je o okupację kraju.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Los bezpłodnych katolików: niech Bóg decyduje

Wierzą w Boga, dlatego nie decydują się na potępiane przez Kościół in vitro i inseminację. Niepłodni po katolicku.

Elżbieta Turlej
24.01.2013