Kraj

Odwołany biskup pochowany na cmentarzu dla zasłużonych

Metropolita wrocławski abp Józef Kupny (w środku, z pastorałem) na pogrzebie bp. Edwarda Janiaka Metropolita wrocławski abp Józef Kupny (w środku, z pastorałem) na pogrzebie bp. Edwarda Janiaka Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta
Bp Edward Janiak, były ordynariusz diecezji kaliskiej, który zmarł 23 września, został pochowany w kwaterze biskupów pomocniczych archidiecezji wrocławskiej na cmentarzu przy ul. Bujwida.

Pogrzeb bp. Janiaka miał miejsce we Wrocławiu, ale dzień wcześniej, w katedrze kaliskiej, odbyła się msza żałobna, której przewodniczył szef Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Podczas nabożeństwa powiedział: – Niezależnie od tego, jak ciężkie bywają próby, jak bolesne jest dręczące nas cierpienie, my nigdy nie wypadniemy z rąk Boga.

Cmentarz zasłużonych dla miasta

W nabożeństwie uczestniczył też ordynariusz diecezji, który zastąpił bp. Janiaka, odwołanego w związku z ujawnieniem jego udziału w ukrywaniu księży pedofilów i skandalami obyczajowymi w kaliskim seminarium. Bp Damian Bryl prosił o życie wieczne dla zmarłego duchownego: – W szczególny sposób w nasze wołanie chcemy zaprosić św. Józefa, który jest nam w Kaliszu bardzo bliski, aby przyczyniał się przed majestatem dobrego Boga za naszym zmarłym.

Pogrzeb odbył się w kościele pw. św. Wawrzyńca we Wrocławiu. W mszy świętej uczestniczyło wielu księży i wiele zakonnic, przed świątynią zgromadzili się wierni, niektórzy nawet z biało-czerwonymi flagami. Miejsce pochówku bp. Janiaka to cmentarz wyjątkowy. I nie tylko dlatego, że leżą tu biskupi pomocniczy archidiecezji, ale przede wszystkim dlatego, że pochowane są tu postaci szczególnie zasłużone dla miasta. Wśród nich Wincenty Styś, Ludwik Hirszfeld i jego żona Hanna, Rafał Wojaczek, Barbara Piasecka-Johnson, Tadeusz Natanson czy zmarły w grudniu zeszłego roku dominikanin Maciej Zięba.

– Zastanawiałem się, czy biskup zostanie pochowany tam, gdzie leżą już inni biskupi pomocniczy. Założyłem się nawet z żoną. I wygrałem – mówi Krzysztof, katolik działający w jednej z wrocławskich grup modlitewnych, absolwent teologii. Ironicznie dodaje, że jak widać, miłosierdzie jest, ale nie dla wszystkich, bo kard. Gulbinowicz, wieloletni szef bp. Janiaka, zgody na pochówek w katedrze nie dostał, mszę żałobną odprawiono mu we wrocławskim Kościele Uniwersyteckim, nie było na niej abp. Gądeckiego, a ostatecznie spoczął w grobie rodzinnym na drugim końcu Polski.

Biskup Janiak. Śledztwo i kara

Podczas mszy pogrzebowej odczytano testament bp. Janiaka, w którym m.in. poprosił o wybaczenie tych, których uraził. Krzysztof Janiak, brat zmarłego, również ksiądz, dyrektor Domu Jana Pawła II na Ostrowie Tumskim, podziękował metropolicie wrocławskiemu abp. Józefowi Kupnemu i innym księżom m.in. za kazanie i przyjaźń z bp. Janiakiem. I dodał: – Kościół wymaga oczyszczenia, ale powinniśmy go oczyścić w całości, bez podwójnych standardów. W tej trumnie nie powinno leżeć ciało mojego brata, tylko sumienia tych, którzy źle odczytują i przeinaczają przesłanie Kościoła. Sumienia ludzi w czerni, purpurze, ale i w garniturach i krawatach. I ambicje tych, co źle zrozumieli przesłanie Kościoła.

Bp Janiak zmarł w Dolnośląskim Centrum Onkologicznym. Jak podczas żałobnego nabożeństwa mówił jego brat, żałował, że nuncjusz apostolski nie spotkał się z nim i nie porozmawiał. W ten sposób odniósł się do zarzutów, które postawiono w filmie braci Sekielskich o pedofili w Kościele – zgodnie z nimi bp Janiak jeszcze w czasie pracy we Wrocławiu pomagał tuszować działania byłego już księdza Pawła K., który odsiadywał do niedawna wyrok za gwałty na nieletnim. Efektem tych oskarżeń i dochodzenia wewnątrzkościelnego były kary. Ordynariusz diecezji kaliskiej został odwołany, miał zamieszkać poza jej terenem, zakaźne mu uczestnictwa w publicznych celebracjach religijnych lub świeckich spotkaniach. Wydano też nakaz wpłaty na rzecz Fundacji św. Józefa.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną