Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Każdy sobie rzepkę skrobie

Niesnaski w antyPiSie

Opozycja bez Tuska nie poradziła sobie. Tusk ma ekstremalnie trudne zadanie, które sam na siebie wziął: udowodnić, że sobie poradzi. Opozycja bez Tuska nie poradziła sobie. Tusk ma ekstremalnie trudne zadanie, które sam na siebie wziął: udowodnić, że sobie poradzi. Max Skorwider
Opozycja często bardziej walczy sama ze sobą niż z PiS. Potrzebuje nowego planu, otwarcia, świeżej idei. Nie ma co liczyć na kompromitację rządzących, bo ci są mistrzami w przeczekiwaniu wszelkich kłopotów.
Na manifestacji 10 października lider Platformy obiecał pokonanie PiS w najbliższych wyborach.Kacper Pempel/Reuters/Forum Na manifestacji 10 października lider Platformy obiecał pokonanie PiS w najbliższych wyborach.

Niesnaski, złośliwości czy wręcz głęboka niechęć, jaka ujawniła się po opozycyjnej stronie przy okazji organizowania prounijnej demonstracji 10 października, dobrze oddaje sytuację antyPiSu. Z jednej strony oto sprawa dla państwa największej wagi, kwestia pozostawania w europejskiej wspólnocie, z drugiej – partykularyzmy, licytacja na prestiż, partyjne interesy, drażliwość liderów. Te trywialne kłótnie, w stylu kto kogo zaprosił lub nie zaprosił, podają w wątpliwość dramatyzm ostatnich zdarzeń, negują przełomowość decyzji pseudo-Trybunału Konstytucyjnego i całej antyeuropejskiej akcji obozu władzy. Bo jeżeli można się spierać o takie drobiazgi, to nie może chodzić o coś naprawdę ważnego.

Tak jest od dawna: opozycja nie jest w stanie rozstrzygnąć, czy ustrojowy stan jest krytyczny i liczy się ratowanie podstawowej tkanki demokracji, czy jest tylko trochę groźnie, trochę śmiesznie i właściwie można prowadzić normalną politykę. Brak tego rozstrzygnięcia, pozostawanie w stanie pół demokracji, pół autokracji i ćwierć dyktatury powoduje bardzo wygodną dla PiS niejasność i połowiczność. Kaczyński w tej szarej strefie czuje się jak ryba w wodzie.

Opozycja nie wykorzystała specyficznego „karnawału”, jaki trwał w polskiej polityce po załamaniu notowań Zjednoczonej Prawicy na jesieni zeszłego roku, po wyroku TK w sprawie aborcji. Nie potrafiła podtrzymać i politycznie obudować generacyjnego i kulturowego buntu przeciw rządom Jarosława Kaczyńskiego. Ówczesna polityczna energia popłynęła starymi koleinami, odbiła się od „konserwatywnej wrażliwości” Platformy i PSL, niezborności Lewicy, niezdecydowania Hołowni. Wszystkie siły polityczne mierzyły w tzw. środek, a nie w tę aktywność, która się akurat ujawniła; tymczasem bunt przeszedł bokiem, a PiS zaczął w końcu odrabiać straty.

Polityka 43.2021 (3335) z dnia 19.10.2021; Polityka; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Każdy sobie rzepkę skrobie"
Reklama