Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

Obowiązek szczepień na covid? Projekt Lewicy nie ma szans

Konferencja prasowa Lewicy przed Sejmem. Warszawa, 6 grudnia 2021 r. Konferencja prasowa Lewicy przed Sejmem. Warszawa, 6 grudnia 2021 r. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Nowa Lewica składa w Sejmie projekt ustawy, choć politycy tej partii doskonale wiedzą, że to pusty gest, ponieważ nie ma szans na uchwalenie. Ale wysyłają sygnał do wyborców, że bardziej im zależy na ich zdrowiu i życiu niż rządzącym.

Szczepionkę na koronawirusa przyjęło zaledwie 53 proc. obywateli, a to za mało, żebyśmy mogli skuteczniej walczyć z pandemią. Zwłaszcza że pojawiają się kolejne wersje zmutowanego wirusa, jeszcze szybsze w zakażaniu. Polska jest krajem, w którym śmiertelnych ofiar SARS-CoV-2 jest bardzo dużo, o niebo więcej niż w innych krajach Unii. Argumentów za tym, żeby szczepienia stały się obowiązkowe, jest więc bardzo dużo. Na ten krok mają się zdecydować m.in. Niemcy i Austria.

Covid-19. Nikt nie egzekwuje obecnych przepisów

Polaków od Niemców nie różni wcale gen sprzeciwu, jak usiłują nam wmówić rządzący, z powodu którego lekceważymy szczepienia, nawet obowiązkowe. Polskę od Niemców różni coś znacznie istotniejszego. Niemcy są krajem dobrze zorganizowanym i zapewne obowiązek szczepień będą potrafili wyegzekwować. Mimo że i tam dają o sobie znać ruchy antyszczepionkowe. Polska jest zarządzana źle, a w pandemii wręcz fatalnie. Obowiązku, gdyby nawet został ustawowo nakazany, nieudolna władza nie będzie potrafiła wyegzekwować. A w przypadku swoich wyborców – wręcz będzie się tego bała. Pokazanie społeczeństwu, że prawo można demonstracyjnie lekceważyć, wręcz zachęca do łamania przepisów także w innych obszarach.

Ruchy antyszczepionkowe nie pojawiły się w Polsce wczoraj. Demonstracyjnie lekceważyły obowiązkowe szczepienia dla dzieci, chroniące przed polio, błonicą i innymi chorobami, z którymi – jak się wydawało – dzięki szczepionkom światu udało się już uporać. Żadnej nowej ustawy nie trzeba było uchwalać, wystarczyło egzekwować przepis, który już był obecny od wielu lat i zaakceptowany przez wszystkich. Rząd tego nie zrobił, okazało się, że można nie szczepić dzieci bezkarnie. I statystyki pokazują, że grono rodziców łamiących ten obowiązek szybko rośnie. Tak szybko, że niektóre choroby, z którymi dawno temu się uporaliśmy, wracają (np. odra).

PiS, zanim przejął władzę, wręcz kokietował antyszczepionkowych wyborców, a teraz jest ich zakładnikiem. Nie zrobi nic, co może im się nie spodobać. Pozwala więc niezaszczepionym umierać na covid, a dla chorych z nowotworami czy chorobami krążenia brakuje miejsc w szpitalach, żeby ich zdiagnozować i leczyć. Ochrona zdrowia jest niewydolna, brakuje już nie tylko lekarzy i pielęgniarek, którzy zajmują się pandemią. A władza przestawia łóżka – zabiera z chirurgii, interny czy kardiologii, żeby postawić w oddziałach covidowych. Ale same łóżka nie leczą.

PiS umywa ręce – ze strachu

Lewica świetnie zdaje sobie z tego sprawę – wie, że jej projekt nie zostanie uchwalony. Że tzw. Zjednoczonej Prawicy bardziej niż na życiu Polaków zależy na poparciu kilku procent obecnych w jej szeregach antyszczepionkowców. I na zachowaniu kruchej większości, żeby tylko nie utracić władzy. Podłe i cyniczne: życie dziesiątków tysięcy Polaków jest mniej ważne niż interes polityczny PiS. Projekt Lewicy naszych szans w walce z pandemią nie zwiększy. Może jednak tym, którzy ciągle nie zdają sobie z tego sprawy, otworzy oczy.

Tak samo podła i cyniczna jest niechęć PiS do zrobienia kroku mniej kontrowersyjnego, czyli uchwalenia ustawy, która zezwalałaby na swobodną obecność w miejscach publicznych tylko osobom zaszczepionym. Nie chcesz się zaszczepić, to zostań w domu, bo możesz być groźny dla innych. „Segregacji” (to ulubione słowo antyszczepionkowców) mają więc dokonywać szefowie kin, teatrów, restauracji oraz innych obiektów publicznych, a rząd będzie nasyłał na nich kontrole sanepidu, który sprawdzi, czy zaostrzone kryteria, do wprowadzenia których przedsiębiorcy nie dostali żadnych prawnych narzędzi, są przestrzegane. Sam PiS umywa ręce – ze strachu.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Omikron. Czy faktycznie potrzebna nam nowa wersja szczepionki?

Żaden z dotychczasowych wariantów SARS-CoV-2 nie wymagał wprowadzenia zaktualizowanej wersji szczepionki. Omikron jest pierwszym, w przypadku którego taka ewentualność na poważnie jest brana pod uwagę. Jednak – czy to w ogóle konieczne? Są wątpliwości.

Piotr Rzymski
18.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną