Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Po ciemnej stronie serca

„A jeśli uchodźcy się nie wyprowadzą?”. Wchodzimy w trudny etap pomocy

Natasza, nauczycielka z Ukrainy. Natasza, nauczycielka z Ukrainy. Natalia Dobryszycka
Po pierwszych odruchach współczucia Polaków nachodzi niespokojna refleksja. A jak uchodźcy nie wyjadą? Nie opuszczą udostępnionych pokojów, mieszkań? Zabiorą pracę, utrudnią dostęp do szkół, przedszkoli, lekarzy? Jak się nie będziemy umieli dogadać z „obcymi”?
Vasylina od 13 lat pracuje we wrocławskim MPK, gdzie testuje nowy interface w języku ukraińskim.Natalia Dobryszycka Vasylina od 13 lat pracuje we wrocławskim MPK, gdzie testuje nowy interface w języku ukraińskim.

Dyrektor wydziału spraw społecznych z wojewódzkiego miasta na południu Polski, nie owijając w bawełnę, mówi, że od dwóch tygodni czeka na odpowiedź z biura ministra Szefernakera na pismo z prośbą o przyjęcie zmian prawnych, które pozwolą zatrudniać uchodźczynie z Ukrainy w Polsce w podległych wydziałowi instytucjach.

– Od ręki mogę zatrudnić w gminnych domach pomocy społecznej kilkadziesiąt osób. W kuchni, pralni, podstawowej opiece pielęgnacyjnej, sprzątaniu. I z powodów zrozumiałych w czasie pokoju, ale nie zrozumiałych w czasie wojny, wymaga się od nich znajomości języka polskiego na jakimś tam poziomie.

Polityka 15.2022 (3358) z dnia 05.04.2022; Wojna w Ukrainie; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Po ciemnej stronie serca"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >