Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

Bodnar dla „Polityki”: Nie tylko Lewandowski

Adam Bodnar Adam Bodnar Andrzej Hulimka / Forum
Czy kobiety i mężczyźni są równo traktowani w sporcie? Postulat wydaje się oczywisty, ale w praktyce wcale nie tak łatwy do zrealizowania.

Konstytucja w art. 33 przewiduje, że kobieta i mężczyzna mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Powyższa zasada odnosi się także do sportu. Sport jest częścią naszego życia społecznego, a jego profesjonalne uprawianie (czy organizowanie zawodów dla amatorów) jest dużą częścią gospodarki. Jak wielką – wystarczy prześledzić kwoty wydawane na reklamę w sporcie, transfery czy wynagrodzenia dla zawodników.

Kobiety na żużel

Od wielu lat podejmowana jest dyskusja, czy kobiety i mężczyźni są równo traktowani w sporcie. Postulat wydaje się oczywisty, ale w praktyce wcale nie tak łatwy do zrealizowania. Po pierwsze, fizyczne różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami powodują, że można w danej dyscyplinie osiągać zróżnicowane wyniki. Nie we wszystkich dyscyplinach da się postawić znak równości. Niektóre są zdominowane przez kobiety (np. gimnastyka artystyczna), a niektóre przez mężczyzn (np. wyścigi samochodowe). Jeśli nawet jednak taka dominacja występuje, to raczej kobiety mają problem z dostępem do „męskich” dyscyplin sportowych niż na odwrót.

Po drugie, w niektórych sportach decydujący jest wybór konsumentów (kibiców), a w konsekwencji stacji telewizyjnych oraz reklamodawców. Wreszcie: w sporcie istotne znaczenie mają związki sportowe – skoro historycznie w większości dyscyplin dominowali mężczyźni, to w konsekwencji oni także dominują w zarządach związków. Do tego dochodzą potężne spory dotyczące uczestnictwa w rozgrywkach kobiecych osób transpłciowych, które dokonały korekty płci z mężczyzny na kobietę.

W czasie mojej pracy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podjęliśmy interwencję związaną z żużlem. Do uprawiania tego sportu dziewczyny zostały dopuszczone w 2009 r., ale napotykały na różne trudności związane z możliwością treningów oraz uczestnictwa w zawodach. Sytuacja po latach się zmieniła, pojawiły się pierwsze zawodniczki, ale wciąż mają trudności związane z dominacją mężczyzn w tym sporcie (nie tylko zawodników, ale też mechaników, trenerów, działaczy).

Ich własna liga

W Polsce pojawiają się ciekawe inicjatywy, które podejmują temat równości kobiet i mężczyzn w sporcie. Na początku lipca w Gdańsku odbyło się II Forum Kobiet Sportu organizowane przez Stowarzyszenie Sportowe „Ich Własna Liga”. Warto przypomnieć, że nazwa stowarzyszenia nawiązuje do filmu z Madonną „League of Their Own”, który opowiadał, jak kobiety stworzyły drużyny oraz uruchomiły ligę baseballa, kiedy mężczyźni walczyli w czasie II wojny światowej i siłą rzeczy nie mogli zajmować się sportem.

Forum Kobiet Sportu stawia sobie za cel podjęcie debaty na temat miejsca kobiet w sporcie. Zdaniem założycielek, po pierwsze, problem tkwi w mechanizmach, które powstrzymują kobiety przed uprawianiem niektórych sportów. Po drugie, dotychczas podejmowane działania na rzecz równości kobiet i mężczyzn budą emocje, obawy i kontrowersje. Dlatego tak ważne jest przedyskutowanie tych kwestii oraz stworzenie narzędzi, które będą pozwalały na profesjonalną wymianę poglądów.

Czytaj też: Kobiety z gwizdkiem

Męskie (za)rządy

Jednym z mechanizmów utrudniających obecność kobiet w niektórych dyscyplinach jest działalność związków sportowych. Działaczki Stowarzyszenia „Ich Własna Liga” przebadały zarządy polskich związków. W 2018 r. sprawdziły 61 zarządów z 70 widniejących na stronie Ministerstwa Sportu: na 501 mężczyzn w zarządach przypadały jedynie 53 kobiety. A to właśnie związki sportowe mają kluczowe znaczenie dla rozwoju danej dyscypliny.

Dla przykładu w Polskim Związku Piłki Nożnej nie ma ani jednej kobiety w zarządzie – jest tylko 18 mężczyzn. W zeszłym roku powstał departament piłkarstwa kobiecego. Nina Patalon, koordynatorka szkolenia kobiecego w PZPN oraz selekcjonerka reprezentacji Polski, podkreśla, że „kiedyś tematy związane z kobiecym futbolem nie miały stałego miejsca. Teraz jest inaczej. Departament piłkarstwa kobiecego w strukturze związku nadaje dyscyplinie i powagi, i stabilizacji”. Pierwszy krok został uczyniony, ale co z kolejnym? Może zainspiruje PZPN do tego nasza największa gwiazda – Robert Lewandowski.

Czytaj też: Polka sędzią w męskim świecie snookera

W Barçy nie tylko Lewandowski

W sobotę dowiedzieliśmy się, że Robert Lewandowski będzie związany z klubem FC Barcelona. Jego koleżanką klubową będzie Alexia Putellas. Tylko że Lewandowski zarabiać będzie kilka milionów euro rocznie (nie wspominając o udziale w zysku z transferu), a Putellas zarabia w tym klubie 155 tys. euro. W 2021 r. Robert Lewandowski oraz Alexia Putellas odebrali na tej samej gali FIFA nagrodę dla najlepszego piłkarza i piłkarki. Lewandowski pięknie się wtedy na temat Putellas wypowiadał, a teraz połączył ich klub. Być może powinniśmy apelować do piłkarza, aby zaprosił koleżankę do Polski. Przyjazd Alexii Putellas mógłby być impulsem nie tylko dla rozwoju piłki kobiecej, ale także dla dyskusji na temat rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn w sporcie.

Działalność Forum Kobiet w Sporcie pokazuje, że tworzone są podwaliny pod poważne i konsekwentne zajęcie się tym tematem. Czekają nas jednak lata pracy – zarówno po stronie społeczeństwa obywatelskiego, jak i związków sportowych. Równości kobiet i mężczyzn w sporcie nie można zadekretować. Najważniejsza jest zmiana mentalności – postrzegania kobiet, akceptacji dla ich wyborów i pasji, umożliwiania im rozwoju, a także zachęcania reklamodawców do korekty swoich priorytetów.

Czytaj też: Polki też skaczą na nartach

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną