Europa radzi w sprawie Trumpa. Co począć z neosędziami? 5 ważnych tematów na dziś
1. Obronna narada Europy
W Brukseli odbył się nieformalny szczyt unijnych liderów o obronności (z udziałem premiera Wielkiej Brytanii i sekretarza generalnego NATO). Powód był prosty: do znanych zagrożeń ze wschodu i południa doszło nowe, ze strony Donalda Trumpa. Decyzja prezydenta USA o nałożeniu drastycznych ceł na Kanadę i Meksyk zakończyła domysły i spekulacje, a rozpoczęła nową epokę – wymuszania ekonomicznego jako metody polityki zewnętrznej najważniejszego zachodniego mocarstwa, pisze Marek Świerczyński.
„Nadzwyczajne czasy wymagają nadzwyczajnych decyzji” – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. „Dlatego przyjrzymy się w Komisji wykorzystaniu znacznie większej elastyczności. To da państwom członkowskim więcej swobody w zwiększaniu wydatków na obronę na szczeblu krajowym”.
Z kolei premier Donald Tusk przekazał, że „polskie projekty obronne zostały wstępnie uznane za kluczowe dla UE” i że „przy stole nie było już nikogo, kto by oponował potrzebie wsparcia”.
2. Jest nowy szef BBN
Prezydent Andrzej Duda powołał gen. broni Dariusza Łukowskiego na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Przejmie on obowiązki od Jacka Siewiery, którego do tej pory był zastępcą. Siewiera ogłosił swoje odejście pod koniec stycznia. Prezydent odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W poniedziałek zwrócił uwagę, że Siewiera objął biuro „przed jednym z najtrudniejszych momentów, jakie w ogóle były w naszej ostatniej historii; przed upadkiem rakiety w Przewodowie, która była niezwykle stresującym chrztem bojowym w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego”.
3. Co zrobić z neosędziami?
Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło dwie wersje naprawy sądownictwa po PiS. Pierwszy projekt to w zasadzie stary projekt Iustitii: ustawa, w której uznaje się nominacje neo-KRS za nieważne, co skutkuje natychmiastową utratą ich ważności. Realizacja projektu miałaby potrwać do 2027 r. – szybko z perspektywy władzy – ale jest on niezgodny z opinią Komisji Weneckiej przedstawioną na prośbę ministra Bodnara w październiku zeszłego roku.
Drugi projekt przewiduje, że nowo powołana Krajowa Rada Sądownictwa podejmowałaby uchwały w stosunku do każdego neosędziego (poza tymi, którzy przyszli bezpośrednio po asesurze), a od jej uchwał zainteresowany mógłby się odwołać do Izby Pracy Sądu Najwyższego. To już jest zgodne z Komisją Wenecką, ale projekt byłby możliwy do zrealizowania dopiero do 2029 r.
„Rząd jest zobowiązany przedstawić Komisji Europejskiej jakiś projekt naprawy sądownictwa do jesieni 2025 r. Jeśli miałby być uchwalony jeszcze w tym roku i wejść w życie od nowego, to zostaje raptem półtora roku na zmiany w sądownictwie, zanim nastąpi zmiana władzy, która może ten proces zatrzymać” – wyjaśnia Ewa Siedlecka.
4. Klata na czele Teatru Narodowego
Jan Klata ponownie został dyrektorem Teatru Narodowego. W latach 2013–17 szefował Narodowemu Staremu Teatrowi w Krakowie, 1 września rozpocznie pięcioletnią kadencję jako dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie. Został wyłoniony w ramach ogłoszonego przez ministrę kultury Hannę Wróblewską dwustopniowego konkursu zamkniętego.
Klata przedstawił program wizyjny, z odwołaniami do Stanisława Wyspiańskiego, który był patronem Teatru Narodowego za czasów dyrekcji Jerzego Grzegorzewskiego. „Podstawą tekst, utwory, które odpowiadają na wezwanie Wyspiańskiego: »Co jest w Polsce – do myślenia«” – napisał w aplikacji konkursowej.
Urodzony w Warszawie w 1973 r. i reżyserujący od 2003 Jan Klata na czele Narodowego to doświadczenie, dorobek artystyczny, bujna osobowość, mocne poglądy i kwiecisty styl wypowiedzi, pisze Aneta Kyzioł. Jego spektakle to teatr mocnych obrazów i równie mocnej muzyki, boleśnie punktujących społeczeństwo obserwacji, brawurowych odczytań klasyki. W ostatnich latach temperatura myśli i obrazów bywała w teatrze Klaty niższa, coraz częściej głównym wrogiem stawała się młoda lewica, jej moralne wzmożenie i „cancel culture”, a za teledyskową formą nie stała silna treść. To jednak wciąż twórca, który potrafi zaskoczyć, nie boi się iść pod prąd, przebić ironią pompowany (w dobrej wierze) na naszych scenach balonik czułości, zrozumienia i psychoterapii. To cenne.
5. Co zrobić, żeby młodzi nie uciekali z lekcji?
Ekipa ministry edukacji Barbary Nowackiej regularnie zapowiada, że rozwiąże problem tzw. miękkich wagarów (niechodzenia do szkoły z byle powodu za zgodą rodziców). Robi to jednak mało efektywnie: straszy, ale bez konkretów. „Mitem jest, że dzieci nie przychodzą na lekcje, aby przedłużyć sobie wakacje, ferie czy święta i poza ścisłym sezonem pojechać z rodzicami na wypoczynek. Takie zjawisko istnieje, ale nie jest tak częste, jak się wydaje” – stwierdza Dariusz Chętkowski.
I dodaje: „Grzebanie przy obowiązkowej frekwencji budzi obawy, że reforma niewiele zmieni, nadal celem chodzenia do szkoły będzie wkuwanie przestarzałej wiedzy, dlatego nauczyciele muszą sięgać po coraz surowsze prawo. Ekipie Barbary Nowackiej radziłbym, aby nie zajmowała się miękkimi wagarami, tylko skupiła na przygotowaniu atrakcyjnych podstaw programowych, a wtedy dzieci nie będą chciały uciekać”.