Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Co mamy z Ukrainy

W relacjach z Ukraińcami nastała codzienność. Polacy pomagają, ale też pytają: „A co my z tego mamy?”

Ukraińscy uchodźcy na przejściu granicznym w Korczowej, marzec 2022 r. Ukraińscy uchodźcy na przejściu granicznym w Korczowej, marzec 2022 r. Kay Nietfeld/DPA / PAP
Rozmowa z politologiem Ernestem Wyciszkiewiczem, który przekonuje, że jak na sąsiadów, to świetnie dogadujemy się z Ukraińcami. I tłumaczy, dlaczego powinniśmy im odpuścić Banderę.
Ernest WyciszkiewiczLeszek Zych/Polityka Ernest Wyciszkiewicz

PAWEŁ RESZKA: Mijają cztery lata wielkiej wojny. Gdzie jesteśmy w naszych relacjach z Ukraińcami?
ERNEST WYCISZKIEWICZ: Strategicznie: tam, gdzie cztery lata temu. Wiemy, że suwerenna Ukraina jest ważna dla bezpieczeństwa Polski. Wspieramy ją wojskowo i humanitarnie. Ale gdy schodzimy na poziom relacji społecznych, jest już inaczej.

W najnowszych badaniach Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, którym pan kieruje, Polacy pytani o stosunek do Ukraińców mieszkających w naszym kraju są podzieleni. 39 proc. jest na „tak”, 35 proc. na „nie”. Gdzie się podział entuzjazm z 2022 r.?
Nastała codzienność. Ludzie, którzy przybyli do nas w wojennej zawierusze, zadomawiają się. Częściej niż o pomocy rozmawiamy o ich integracji. Oczywiście Polacy nadal chcą pomagać Ukrainie, ale jednocześnie pytają: „A co my z tego mamy?”.

Ochłodzenie działa w dwie strony. W 2022 r. aż 83 proc. Ukraińców miało o nas pozytywną opinię. Dziś tylko 40 proc.
Badania, które przeprowadziliśmy w 2022 r., pół roku po inwazji, okazały się pułapką. To był wyjątkowy moment, który zaburzył percepcję. Socjologowie mówili od dawna, że entuzjazm nie może się utrzymywać na tak wysokim poziomie. Te 40 proc. to po prostu powrót do normalności: jesteśmy bliskimi kulturowo sąsiadami i uczymy się siebie nawzajem.

Na początku wojny Polska była przez Ukraińców uważana za najbardziej przyjazne państwo. Dziś według badań ukraińskiego Centrum Razumkowa jesteśmy na 14. miejscu.
Ale mamy 75 proc. ocen pozytywnych. Bliskość, wspólna granica, intensywne kontakty, zaszłości historyczne – oto podłoże napięć, które między sąsiadami zawsze będzie bardziej widoczne niż między odległymi od siebie narodami.

Polityka 9.2026 (3553) z dnia 24.02.2026; Temat tygodnia; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Co mamy z Ukrainy"
Reklama