Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Wyścig do środka

Wyścig do centrum. Odstawiony do kąta Morawiecki i dołujący PSL. Czy ten flirt ma szansę?

Mateusz Morawiecki Mateusz Morawiecki Darek Delmanowicz / PAP
Coraz bardziej radykalizująca się polityka teoretycznie powinna sprzyjać zwiększonemu popytowi na rozsądek i umiarkowanie. Dlatego i dzisiaj nie brakuje chętnych na zajęcie miejsca bliżej środka sceny, a być może pojawią się kolejni. Czy mają czego szukać w politycznym centrum?
Władysław Kosiniak-KamyszDarek Delmanowicz/PAP Władysław Kosiniak-Kamysz

O potencjale „mitycznego centrum”, którego „niby nie ma”, ale „w istocie daje władzę” przekonywał niedawno w wywiadzie dla Wirtualnej Polski szukający dla siebie miejsca po prawej stronie Mateusz Morawiecki. W obozie koalicyjnym wyznawcą podobnej filozofii tradycyjnie pozostaje wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, którego formacji również zagraża marginalizacja. Nic dziwnego, że ich wspólna debata w Jasionce napędziła pogłoski o sojuszu wyborczym ludowców z „harcerzami” Morawieckiego jako przełamującym dotychczasowy podział.

Chociaż to tylko intelektualna spekulacja, gdyż na razie żaden z nich nie ma interesu w przekraczaniu linii frontu. Więcej w tym wszystkim badania gruntu, a trochę też zwykłego mydlenia oczu. I z podobną rezerwą należy zapewne potraktować krążące uparcie po Warszawie plotki o rychłym pojawieniu się zupełnie nowego ruchu politycznego, którym zainteresowane mają być bliżej nieokreślone biznesowe elity. Miałby on zająć miejsce pomiędzy biegunami sceny jako politycznie umiarkowana i pragmatyczna reprezentacja przedsiębiorców ukierunkowana przede wszystkim na odebranie Konfederacji mniej zideologizowanych wyborców celem przeciągnięcia ich na demokratyczną stronę.

Morawiecki obrósł w piórka

Zapewne nie jest przypadkiem, że centrowych wyborców najczęściej próbują nęcić politycy znajdujący się w opałach bądź debiutanci. Ci realnie walczący o władzę albo po prostu będący akurat na fali wolą dociskać pedał gazu, gdyż radykalizacja w obrębie korzystnie sprofilowanego podziału najzwyczajniej im się opłaca. Zazwyczaj niewiele ma to wspólnego z ich realnymi poglądami. Polaryzujący scenę od dwóch dekad Donald Tusk i Jarosław Kaczyński nie urodzili się politycznymi radykałami.

Polityka 16.2026 (3560) z dnia 14.04.2026; Polityka; s. 15
Oryginalny tytuł tekstu: "Wyścig do środka"
Reklama