Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Szumy, trzaski, zgrzyty

Burze w koalicji, burze w opozycji. Tusk traci cierpliwość, Kaczyński może stracić kontrolę

Premier Tusk musi się uporać z konfliktem między Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz (pierwsza z prawej) a Pauliną Hennig-Kloską. Premier Tusk musi się uporać z konfliktem między Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz (pierwsza z prawej) a Pauliną Hennig-Kloską. Marysia Zawada / Reporter
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński mierzą się ostatnio z podobnym problemem posprzątania na własnym zapleczu. O ile jednak premier nadal posiada narzędzia pozwalające przywrócić dyscyplinę w koalicji, o tyle prezes PiS został zapędzony przez Mateusza Morawieckiego w pułapkę.
Rozpad PiS ciągle wydaje się możliwy.Andrzej Iwańczuk/Reporter Rozpad PiS ciągle wydaje się możliwy.

Krajowa polityka ponownie ugrzęzła w wewnętrznych sporach toczonych po obu stronach barykady, chwilowo zacierając kluczowe fronty. Na ich rozwiązanie pozostaje coraz mniej czasu, gdyż po wakacjach wszystkie partie zaczną już wchodzić w tryb „prekampanii”, co wymaga jednak wcześniejszego ustawienia szyków. Niewykluczone więc, że najbliższe tygodnie będą okresem kolejnych przepychanek, a może też dojść w którymś z głównych obozów do poważniejszego przesilenia.

Pod wieloma względami trudniejsza wydaje się jednak sytuacja Jarosława Kaczyńskiego, nawet jeśli w ubiegłym tygodniu jakoś doszedł do porozumienia ze swoim coraz bardziej niesubordynowanym podwładnym Mateuszem Morawieckim. W istocie obnażyło ono jednak słabość prezesa, który zmuszony został oficjalnie uznać autonomię dawnego ulubieńca, chociaż dopiero co zaganiał go do szeregu pod groźbą wyrzucenia z partii jego stronników. W rezultacie były premier zajął wygodny przyczółek i – pomimo tonujących komentarzy o trwałej zgodzie w PiS – absolutnie nic nie wskazuje, żeby miał na tym poprzestać. Obserwując erozję przywództwa starego lidera, walczący o zajęcie jego miejsca polityk mógł się co najwyżej utwardzić w swoich ambicjach.

Napięcia w PiS już dawno przestały jednak zaskakiwać, stając się elementem krajobrazu. Podobnie w koalicji rządzącej od dawna takim źródłem kryzysu jest rozłamana Polska 2050. Co dało właśnie o sobie znać za sprawą wniosku o wotum nieufności dla szefowej resortu klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Wrzucony przez Konfederację trochę na rympał z intencją wywołania zamieszania, faktycznie umożliwił napuszczenie na siebie obu skłóconych hufców. Do tego stopnia, że sam Donald Tusk poczuł się zmuszony publicznie zdyscyplinować Polskę 2050 groźbą wyrzucenia z koalicji, jeżeli przyłoży rękę do odwołania swojej byłej partyjnej koleżanki.

Polityka 18.2026 (3562) z dnia 28.04.2026; Polityka; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Szumy, trzaski, zgrzyty"
Reklama