Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Kto daje i odbiera... czyli UPA i order Zełenskiego. Ukraińska gazeta odsłania nowe fakty

Preferuj w Google
Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski Marek Bujak / Kancelaria Prezydenta RP
Niespodziewanie nowe fakty ujawnia Jurij Panczenko, dziennikarz portalu „Ukraińska Prawda”. Publicysta stawia pytania: dlaczego ten skandal wybuchł dopiero teraz? Czy będzie miał długoterminowe konsekwencje i jakie?

Kapituła Orderu Orła Białego zebrała się i przedstawiła Karolowi Nawrockiemu swoje stanowisko w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu tego najwyższego polskiego odznaczenia. Stanowiska nie ujawniono, ale Kapituła odgrywa tylko rolę doradczą. Jak zakomunikowano po obradach, prezydent „podejmie decyzję w stosownym czasie”.

Nikt z prawej, lewej strony ani z politycznego środka nie ma wątpliwości, że decyzja Zełenskiego jest zła, bolesna dla Polaków i po prostu niezrozumiała. Zadziałał w poprzek ukraińsko-polskich relacji, z pominięciem polskiej wrażliwości, odczuć i historycznej prawdy. W dodatku zaledwie kilka tygodni przed ważną międzynarodową konferencją o odbudowie Ukrainy, która ma się odbyć pod koniec czerwca w Gdańsku. W interesie Kijowa powinna się odbyć z udziałem ukraińskiego lidera i w dobrej atmosferze. Bo w Gdańsku będzie się ważyć w dużej mierze los Ukrainy, może również tempo negocjacji z Brukselą w kwestii akcesji.

Zełenski chyba już wie, że zachował się nierozważnie, bo wybierając się niedawno do Londynu na spotkanie niemiecko-francusko-brytyjskie, korzystał z lotniska w Kiszyniowie, zamiast, jak to robił dotychczas, w Rzeszowie. Oficjalnie: bo bliżej, co nie jest prawdą.

Zełenski musi znaleźć rozwiązanie

Trudno przypuszczać, że Zełenski tak paskudnie strzelił sobie w stopę nieumyślnie. Zapewne musiał rozważać sytuację wewnętrzną i na froncie, a nawet przyszłą wyborczą walkę, jeśli zdecyduje się stanąć do reelekcji. Trudno tego nie rozważać, gdy trwa wojna z Rosją, każdego dnia giną ludzie, a do Kijowa kilka razy dziennie docierają transporty rannych.

Reklama