Chude lata, tłuste koty
Chude lata, tłuste koty. PiS prześwietla swoich ludzi i kadry Morawieckiego. Jest co tropić
W akcji chodzi o monitorowanie przypadków nadużyć, nepotyzmu i afer wśród działaczy PiS w terenie, m.in. w samorządowych szpitalach, spółkach czy podległych im instytucjach. Po wybuchu afery z młodym lekarzem z warszawskiego Szpitala Południowego, radnym KO, który dorobił się milionów, prezes PiS uznał, że podobne przypadki może mieć we własnych szeregach. Wielu działaczy znalazło zatrudnienie, by jakoś spokojniej przetrwać chude lata w rządowej opozycji, kiedy drzwi do państwowych spółek zostały dla nich zamknięte.
Kaczyński musi zdawać sobie sprawę, że stracił władzę w 2023 r. także dlatego, że „klub milionerów PiS” i „tłustych kotów” rozrastał się bez opamiętania. Takie dojenie państwa z jednej strony zrażało jego elektorat, a z drugiej mobilizowało do pójścia na głosowanie zwolenników Koalicji Obywatelskiej. Po rozłamie w PiS – jak twierdzą nasi rozmówcy z Nowogrodzkiej – doszedł jeszcze jeden ważny powód, aby zespół zwiększył obroty. – Chodzi o sprawdzenie, gdzie ulokowali się zwolennicy harcerzy Morawieckiego. Jeśli nie będą chcieli opowiedzieć się po stronie Jarosława, to będą musieli pożegnać się ze stanowiskami. To może być ważny argument, by zostali przy prezesie – mówi polityk PiS.
W zespole tropiącym znaleźli się Piotr Milowański – sekretarz generalny PiS i jeden z najbliższych dziś ludzi Kaczyńskiego, posłanka i była marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wiceprezeska PiS Anna Krupka (szefowa partii w woj. świętokrzyskim), senator Stanisław Karczewski, posłowie Zbigniew Hoffmann, Bartłomiej Wróblewski i Michał Wójcik (były wiceminister sprawiedliwości). W pierwszej kolejności mają przyjrzeć się sytuacji kadrowej w województwach lubelskim, małopolskim oraz na Dolnym Śląsku, bo to tu mocno osadzony jest Mateusz Morawiecki i jego harcerze.